(Nie) idealna mama.

Jak wiekszosc z Was wie, jestem mama. Mama, zostac chcialam zawsze, juz jako nastolatka rozmyslalam, o pieknej dziewczynce w kreconych wloskach, tulacej sie w moje ramiona. Wiedzialam, ze bede dobra mama, jak moglabym nia nie byc, marzac o dziecku tak bardzo. Wszystko wygladalo tak pieknie, wrecz wyidealizowalam swoj wizerunek Matki jaka kiedys zostane:)

BUUUUUUMMMMMMMM!!!!! To cios wymierzony przez rzeczywistosc…heheh Moja banka Wymarzonego Macierzynstwa pekla.

Nagle staje twarza w twarz z malym Robakiem, placzacym 24h na dobe z przerwa na mala drzemke. Zamknieta przez 3 miesiace w sypialni, ubrana w podomke zajmujaca sie jedynie produkcja mleka i tasmowa zmiana pieluch, zaczelam zastanawiac sie, czy ja naprawe tego chcialam? Ojjjj przyznaje, byly zalamki i to wiele, plakalo sie w poduszke nie jeden raz. Emi byla bardzo specyficzna odmiana Robaczka…heheh Jednak w tym calym chaosie przychodzily momenty, wrecz ulotne dla mnie jednak zauwazalne, Jej usmiech podczas snu, dotyk Jej malusich paluszkow,  zapach Jej stupeczek, te male-wielkie momenty dawaly mi sile i podkrecaly cala moja milosc do Niej. Potrzebowalysmy czasu by nauczyc sie nawzajem.

I tak, nie wiem kiedy Emi zaraz pojdzie do szkoly..heheh Nagle z Robaka przemienila sie w malego Motylka, ktory za bardzo trzepoce skrzydelkami…heheheh

Oczywiscie nie moge pominac Robaka ktory pojawil sie w miedzy czasie:) Maya zwana Myeski, jak najbardziej planowana, wyczekana, splodzona w Dzien Swietego Walentego zaskoczyla mnie bardzo pozytywnie. Po doswiadczeniach na polu walki z robakiem nr 1 bylam przygotowana na kolejne starcie z wiecznie placzaca mala istota. Uzbrojaona w tony nowej cierpliwosci i zatyczki do uszu oniemialam z zachwytu kiedy to ktoras noc z rzedu Mayeski przespal, wydobywajac z siebie jedynie odglosy malych gazow….heheheheheh

Dzien za dniem mijal, rutyna dnia, dawala sie we znaki, jednak dzieki niej przetrwalam.

I tak, Robak nr 2 zaraz skonczy 2 latka…..Masakra

Po co ja pisze ten post? Pisze go, by glosno bez wyrzutow sumienia (czyzby?) wyznac, ze czasami MAM DOSC, tak, przychodza momenty kiedy czuje, ze chce transportowac sie w kosmos by uciec choc na chwile od pisku, wrzasku, marudzenia, ktore wysysa ze mnie cala energie. Przyznaje, nie jestem idealna mama, zdaza mi sie krzyknac, (nigdy robakow nie uderzylam, nie wybiegajcie z wyobraznia za daleko..heheh) Zdaza mi sie, zasiedziec na kompie i pozostawic je samym sobie, zdaza mi sie wyczekiwanie pory snu by w koncu miec czas tylko dla siebie, czy to czyni ze mnie ZLA MATKE? hmmmm….nie wiem.

Wiem jednak to, ze kiedy rano wchodze do pokuoju Mayki czy Emilki, pierwsze co widze to usmiech na twarzy, witajacy mnie slodko. Az tak wredna matka chyba nie jestem:)

Kocham Je nad zycie, sa moim tlenem.

 

5 thoughts on “(Nie) idealna mama.

  1. Ewel, czytam i jak bym o sobie czytała. To fajne, ze mówisz o tych wszystkich rozterkach macierzyńskich, wprost, nie owijając w bawełnę, że nie idealizujesz siebie. Jesteśmy matkami ale jesteśmy tylko ludźmi, często nie przygotowanymi zupelnie na macierzyństwo i jest nagle buum i rozpacz, ale nie wolno nam głośno o tym mówić bo przecież zostanie odebrane to tak jakbyśmy były wyrodne. Nie, wszystko co ludzkie nie jest nam obce. Podpisuję się pod Twoimi doświadczeniami macierzyńskimi. Też to przeszłam, tez tak mam, ze czekam na wieczór kiedy dzieci juz zasną a ja spokojnie odetchne od macierzyństwa choćby na parę godzin :))

  2. Chyba kazda mama ma czasem dosc.. potrzebuje chwili dla siebie.. na poczatku jak zaprogramowana.. wszystko kreci sie wokol dzieci, rodziny, domu.. zapominajac o sobie.. wlasnych potrzebach itd.. ale potem przychodzi taki moment, ze chce sie po prostu odpoczac, wyspac.. zrobic cos z soba.. dla siebie.. Usmiechnieta, wesola mama = szczesliwsze dzieci 🙂
    Dla mnie relaksem bywa juz chocby kapiel w wannie.. 😉 w odroznieniu do prysznicu moge polezec chwile sama i pozbierac swoje mysli… 😉
    Dodam cos jeszcze.. chocbym nie wiem jak zmeczona byla.. jak ciezki miala dzien.. usmiech dziecka rekompensuje wszystko 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s