Duch motywacji:)

Moi przyjaciele z Facebooka zostali juz zbombardowani moimi zdjeciami z przebytej drogi ( krzyzowej, chialoby sie rzec…hehehe) Pozwole sobie na wklejenie ich po raz kolejny tu, na moim blogu by ( a noz ) zmotywowac kolejne Robaczki do przemiany.

Kochanie, tak, do Ciebie mowie!!! Prosze UWIERZ W SIEBIE! Znajdz gleboko w sobie ten cholerny guzik odpowiedzialny za lenistwo, strach, brak wiary i wal w niego z calych sil, przelacz sie ze stanu sleep mode na automat i WALCZ!!

Kiedy patrze na siebie duma rozpiera moje serce. Dokonalam tego w zaciszu swojego domu, nie wydajac ani grosza na silownie. Jedyne wyposazenie to drazek, kilka ciezarkow i mata do jogi. Nie trzeba byc bogatym by miec cialo sportowca, trzeba miec wystarczajaco bogate wnetrze by zdolac zmierzyc sie z trudnosciami. ZERO WYMOWEK. Ja dalam rade, TY rowniez!! Wiec zamiast sprawic sobie nowa sukienke, spraw sobie nowe cialo!:)                      

 

18 thoughts on “Duch motywacji:)

  1. To co zrobiłaś jest fenomenalne! Gratulacje! Zmotywowałaś mnie też do działania … ale tu zaczynają się schody. Bardzo mnie boli kręgosłup w części lędźwiowej jak robię ćwiczenia na brzuch. Czy można to jakoś wyeliminować i czy to normalne na początku? Pozdrawiam Gosia

    • Gosiu
      Dziekuje bardzo za mile slowo:)
      Lekarzem nie jestem, nie chce niczego sugerowac sama, powinnas porozmawiac z lekarzem. Ja mialam straszne problemy z kregoslupem, bywalay takie ataki bolu, ze nie moglam wstac z podlogi. Lekarze, a bylam u kilku polecali wlasnie cwiczenia, mi pomogly, nie miewam zadnych atakow ostrego bolu od momentu kiedy zaczelam cwiczyc. Jak najbardziej na poczatku treningow odczowa sie bol, ja przynajmniej go czulam przez ponad 2 tyg. Trzeba to przetrwac, pozniej juz jest z gorki:)
      Pozdrawiam

  2. Ogladalam Twoj filmik kilka.. no dobra, kilkanascie razy 😉 jestem pod duzym wrazeniem 🙂 GRATULUJE!
    Poprosze o jakies lekarstwo na lenistwo 😉
    Jestem na siebie zla, ze tak szybko „opadaja” we mnie checi.. ze moj zapal do walki w siebie spada tak szybko jak sie pojawia.. moze brak mi konkretow.. „pokierowania” tzn co jak, ile, kiedy robic.. Chcialabym poprawic swoja sylwetke choc mogloby sie wydawac, ze nie jest tak zle (ale zawsze moze byc lepiej) jednak ciaza sprawila, ze cialo nie jest juz takie same 😉 moze tego akurat na codzien nie widac.. ale ja widze i to mnie meczy, wkurza i chcialabym to zmienic.. a druga sprawa to taka, ze zaraz po ciazy dopadla mnie nadczynnosc tarczycy i swietnie udaje jej sie utrudniac mi zycie.. :/
    Ja tez chce byc z siebie DUMNA :)) nie dac sie wymowkom i udowodnic sobie, ze to jak teraz wygladam (pomimo iz to efekt po ciazy a nie zaniedbania) oraz to jak sie czuje zalezy tylko ode mnie.. i ze moge to jeszcze zmienic..
    Trzeba wierzyc, ze sie uda.. ale ta wiara nie moze nas opuszczac…

    Pozdrawiam

    • Kochana, szczerze? Kiedys dokladnie to samo przerabialam, marzylam o pieknym ciele o ktore nie chcialo mi sie walczyc, szukalam innych latwiejszych rozwiazan, jak glodowki, jak magiczne kremy wyszczuplajace, trujace tabletki odchudzace, robilam wszystko by tylko sie nie nameczyc:)
      Kiedy zostalam mama, zona, z dnia na dzien przestalam w ogole myslec o swojej sylwetce, zatracilam sie w codziennosci. Nagle przyszedl dzien, (jestem tu z Toba na maxa szczera) kiedy spojrzalam na siebie ( nago ) w lustrze, poplakalam sie, nie mogac uwierzyc, ze tak sie zapuscilam. To wlasnie byl ten moment kiedy zrozumialam, ze musze cos ze soba zrobic, bo inaczej do konca zycia bede uzalac sie nad soba. Wystawilam siebie sama na pojedynek.

      • Tak, wlasnie.. zatracilam sie w codziennosci. Najwazniejsza rodzina, dom, obowiazki.. ja gdzies na szarym koncu.. no bo jak tu myslec o sobie?! przeciez sa wazniejsze sprawy.. Zrozumialam, ze w tym wszystkim nie mozna zapominac o samej sobie.. owszem, sa rzeczy wazne i wazniejsze.. ale co zlego jest w tym, zeby lepiej sie czuc samej ze soba?! tym bardziej, ze przed ciaza nie narzekalam na swoja sylwetke.. teraz chowam to czego nie chce pokazywac.. a przed nami lato, ciezej bedzie ukryc to i owo.. moze troche przesadzam ale doskonale pamietam jak bylo PRZED a jak jest teraz.. po ciazy. Oczywiscie niczego nie zaluje.. spelniam sie w roli mamy:) maz i syn sa dla mnie wszystkim.. ! ale przyznam, ze fajnie by bylo choc w polowie moc wygladac tak jak wczesniej.. to chyba nic zlego? a jesli jest szansa by wygladac lepiej to szkoda by bylo nie skorzystac.. Coz, kazdy moze popelniac bledy, wazne by je naprawic.. wiec podejmuje sie wyzwania 🙂
        Mam jedynie prosbe o instuktaz 😉 dodam, ze przez nadczynnosc nie moge sie jakos specjalnie forsowac:/ org juz pracuje na zwiekszonych obrotach i przez to szybko sie mecze.. (myslalam, ze to z moja kondycja jest tak zle ale szybko lekarz zweryfikowal to i owo.. ) Od czego zaczac?! by potem stopniowo podnosic poprzeczke 🙂 jak to po ciazy.. ucierpial tylek, brzuch i uda..
        Bole kregoslupa, szczegolnie w odcinku ledzwiowym uniemozliwiaja robienie typowych brzuszkow (byc moze robie je niewlasciwie..)
        I z gory dziekuje.. za wszystko 🙂

      • Witaj w klubie, ja rowniez cwicze P90X i moim motywatorem tez bylo spojrzenie na siebie w lustrze, placz, zlosc na siebie, ze po 3 dzieciach az tak strasznie wygladam. Zanim zaczelam, przygotowalam sie psychicznie, zakupilam co trzeba i oczywiscie program P90X classic, plus shakeology i czekam na recovery drink, ktory pewnie jutro poczta do mnie przyjdzie. Ale to nie te specyfiki sa oczywiscie najwazniejsze, chociaz tez wazne, zwlaszcza idaca w parze dieta, ktorej tez sie trzymam plus oczywicie zaparcie i wiara, ze sie uda. Nie powiem, ze jest latwo bo najmlodsza moja pocieach ma 15 miesiecy, ale nie odpuszczam, mimo tego ze akurat od momentu jak zaczelam moja przygode z P90X zaczelo wiele rzeczy sie dziac, ale nie poddaje sie.

  3. Dziękuję za odpowiedź! Więc postanowione- biorę się za siebie, nie ma na co czekać:) Btw też między innymi dla dwóch córek. Miłego dnia.

  4. Ewela, zlapalam twoj filmik na you tubie-rewelacyjne efekty!!!Gratulacje! Beachbody ma fajne cwiczenia tylko ze ja nie mam gdzie skakac 😦 Mieszkam na pierwszym pietrze w domu z tektury (w Londynie) Kurcze zaluje, ale nic na to nie poradze. Powodzenia 🙂

  5. Witam serdecznie. Dzisiaj, po 3 tygodniowym odnalezieniu P90X, zorganizowaniu sprzętu, psychicznym nastawieniu, zgodnie z harmonogramem ROZPOCZĘŁAM przygodę z P90X. Kurcze, nie wiem czy miałyście podobnie- na Ab Ripper zwyczajnie wymiękłam. Ale nie poddaję się- będę robiła tyle na ile stać moje ciało, a z pewnością później wyniki będą lepsze. Mam jeszcze pytanko do dziewczyn. Jakiego obciążenia używacie do Chest&Back?
    Ewuniu- m.in. Ty jesteś moją motywacją! Również jestem małą, w dodatku samotnie wychowującą 3 latkę i mimo tego wierzę, że mi się uda!
    Pewnie jeszcze się tutaj pojawię:)

  6. Jestem po Yodze:) Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie konkretnie diety, bo chyba to mnie w tym wszystkim najbardziej zastanawia. Otóż póki co wygląda to tak, że odrzuciłam wszelkie słodycze, przestałam słodzić herbatę ( połowy łyżeczki do kawki nie jestem w stanie sobie odmówić:)), staram się skupić menu w 5 posiłków, nie jem żadnych tłustych rzeczy. Trenuję w granicy godziny 20.30 i tu pojawia się pytanie- czy jesć coś jeszcze po treningach? 30 min przed treningiem zjadam „kolację” kromkę chleba razowego z twarogiem chudym lub szynką- i też nie wiem czy dobrze. Proszę Cię o pomoc, bo jestem cała ogłupiała. Dodam może, że przynajmniej póki co moja dieta ma być redukcyjną. Mam 165cm i ważę 63kg. Ważąc około 58 czuję się najlepiej. Budowę ciała mam praktycznie identyczna jak Ty, tzn. sprzed treningów:) Bardzo proszę o jakieś wskazówki:) Acha… nie boję sie mięśni, wręcz zależałoby mi przyszłościowo na ładnej rzeżbie. Chyba jeszcze to, że poki co chciałbym poradzic sobie bez suplementów.
    Z niecierpliwoscią czekam na odpowiedz:)

    • Dorotko, glupia zasada, ze nie je sie po 18 czy 20 przy treningach ODPADA! KONIECZNIE po treningu musisz spozyc posilek skladajacy sie z bialka i wegli by naderwane miesnie mogly sie zregenerowac, jezeli nie bedziesz jesc Twoja praca pojdzie na marne, gdyz miesnie ulegna spaleniu.

  7. W takim razie będę jadła. A możesz mi podpowiedzieć co mogłoby to być? Bardziej owoc np. z twarozkiem czy kanapka? Wiem, że Cię zamęczam tymi pytaniami, ale przeszłaś tę drogę i wiesz już co i jak:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s