Melduje sie…. takie tam zdanie relacji:)

Dzis mija 30 dzien programu Lean, do celu kolejne 60..hehe Fizycznie, czuje sie swietnie, mentalnie, troche kuleje..:D

Powiem Wam, ze zaczelam sie troszke denerwowac, poniewaz nie widze  rezulatow tak bardzo jak na poczatku. Glupia jestem i tyle, poprostu chciwosc i rzadza posiadania ciala idealnego zawladnela moj mozdzek. Przyznaje, ze wciagnelo mnie to bardzo, wiekszosc dnia mysle tylko o treningu badz nowych potrwach, czasami zdarza mi sie zaniedbac przez to dzieci, masakra.

Staram sie jak moge by wszystko pogodzic, jednak przyznaje, ze czesto robie „cos” kosztem „czegos”. Wydaje mi sie, ze to calkiem normalna sytuacja. Wazne by dzieci mialy obiad, byly „wymiziane” przez mamunie kilka minut, a reszta sie jakos ulozy..hehe

Wracajac do rezultatow, mam jeszcze tluszczyk do spalenia, nie moge sie pozbyc tych pulchniutkich boczusiow 🙂 Walcze ostro jak zawsze, dieta ta sama od poczatku, nie podjadam, nie pije alko, nie jem slodyczy…bla bla bla Kupilam wiec spalacz tluszczu, ktory polecil mi kolega z facebooka 🙂 Thermo speed extreme. Sklad wydaje mi sie w porzadku, opiera sie na naturalnych skladnikach.  Zobaczymy czy dziala. Dam Wam znac za kilka tygodni czy warto w niego inwestowac.

Z innej beczki…Obserwujac Brata ktory cwiczy juz 10 dni, powiem Wam, ze INSANITY rzadzi!!!!!!!! To na bank spali kazdy tluszczol:D

PS. Robaki Walczcie, wiem, ze przychodza ciezsze dni, jednak meldujcie sie na dywanie mimo wszystko, po godzinie poczujecie sie lepiej bez wyrzutow sumienia, ze nie chcialo sie Wam rusztc zadka:D Caluje Was mocno. BRING IT!!!

 

14 thoughts on “Melduje sie…. takie tam zdanie relacji:)

  1. Ewel, na pewno Twoje córy nie są ”zaniedbane”, nie przejmuj się. Aczkolwiek zaczynam sama kombinować czy uda mi się zrobic trening jak mały ma drzemke (on potrafii dlugo pospac,bless him;))
    Kurrczaki, ”przez Ciebie” wzięłam się za p90x,(codziennie oglądam Twoją przemianę z zachwytem!) bo miałam na widelcu Insanity na początek.. a teraz czytam, że Insanity super spala tłuszczol! No wiesz! Jestem rozerwana;) W takim razie Insanity zaczne za 85 dni;).
    Thermo speed rzeczywiście prezentuje się ciekawie, dodatkowo zawiera kofeinę a dla mnie grubaska każdy kop energii jest mile widziany!;) Ale po ćwiczeniach też , mimo że spływam potem, to po prysznicu czuję, że bym mogła góry przenosić! Same plusy!!!
    Pozdrawiam i życze szybkiego wyjscia z mentalnego mikro-kryzysu:)

    • Karolcia, bardzo sie ciesze, ze weszlas w „nasza sekte”..hehe Widze, ze rozkrecasz sie, za pare dni daje slowo a uzaleznisz sie od tych cwiczen:D Prawda, ze daja kopa? Nie mowiac o zadowoleniu z siebie.
      Gdyby nie te cwiczenia zwariowalabym chyba, naprawde! Tak moge wyladowac wszystkie stresy, zlosci i inne stwory ze swojej bani. 🙂
      Co do thermo speed, kurde, chyba juz widze efekty, zobaczymy za kilka dni.
      Zycze Ci duzzzzo Motywacji i Samozaparcia:D
      Bring it!

  2. To fakt, nie sądziłam, że po TAKIM wysiłku będę miała jeszcze siłę na cokolwiek innego (ćwiczę rano), a tymczasem ..jakby sie człowiek soku z gumijagód napił;) Super moc!
    Śmiałam się z samej siebie jak miałam dzień czwarty- jogę x, pomyślałam–ooo, joga, ”odpocznę” trochę… no..to tak odpoczęłam, że po 10 minutach pot mi spływał po plecach i nosie ciurkiem:D:D A potem było tylko ”gorzej”;)
    I masz rację, można się wyrzyć i oczyścić sobie głowę. I zaczynam lubić prowadzącego, bo z początku mi się zbyt błaznowaty wydawał- ja ”umieram” a ten sobie żarty stroi;)- a teraz mi to nie przeszkadza, wręcz pomaga. Czas mija nie wiadomo kiedy.
    Daj jak najszybciej znać, czy thermo speed nie działa na Ciebie na zasadzie placebo, bo jak nie, to pędzę do sklepu! Pozdrawiam!

  3. Melduję się i ja. Dawno nie pisałam, bo miałam jakieś takie dołki. :/ Cwiczę i nie widzę efektów ostatnio. Trochę pofolgowałam sobie z jedzeniem też i mam wyrzuty sumienia. 😦 Kończę Jillian i nie wiem czy dam rade z P90X. Przestaję wierzyć czy mi się uda. Do tego kolana bolą jak jasna cholera. Ewel! Daj mi kopa w dupsko bo pieprzę już głupoty!

    • Kasiu czy naprawde chcesz tego kopa? Bo wiesz? bedzie bolalo!!! Jezeli wymagasz ode mnie pomocy musze byc szczera. Ok? Gotowa? Nie ma sciemniania. Piszesz, ze nie widzisz rezultatow, moze rzeczywiscie za bardzo zaszalalas z tym podjadaniem? Kurde wlasnie wkurzam sie na dziewczyny ktore slepo wierza w cuda, ze mimo cwiczen i podjadaniu uzyskaja efekt. NIE! NIE! NIE! a jezeli tak, to na krutko. Po co siebie oszukujesz? Pozniej wyrzuty sumienia nie daja ci spokoju. Pomysl sobie przed wlozeniem czegos do ust ( hehe wiem glupio zabrzmialo..hehe) Po co to robie? Co mi to da, ze zjem ta czekolade, ciastko, pizze czy cokolwiek czego jesc przy cwiczeniach nie powinnas. Czy warto poswiecac ciezki trening dla czego tak blachego jak kikusekundowa w sumie pusta przyjemnosc? Masz napad ochoty na cos slodkiego? Zjedz garsc rodzynek, suszonych sliwek, rowniez maja duza zawartosc cukru, ale jest to lepszy cukier niz w slodyczach.
      Pomysl jakie plusy masz po treningu, nie sa to kilkusekundowe a dlugotrwale przyjemnosci, takie jak piekna sylwetka, dobry humor, niesamowita energia, duma….kurde Kasiu. Musisz zadac sobie pytanie czego tak naprawde chesz, bo jezeli chcesz wygladac fit i sexy HELLO musisz sie poswiecic a nie walic scieme i czekac na cud. Wiec ogarnij sie, nie wkrecaj sobie, ze nie dasz rady, wyrzuc negatywy z bani i mysl pozytywnie. DASZ RADE!! MUSISZ JEDYNIE CHOLERNIE CHCIEC.
      Pozdrawiam i Zycze duzo sily.
      Usmiechnij sie 🙂

  4. Nie wiem, czy mogę się tu wtrącać, bo piszesz do Eweliny, ale z mojej strony powiem, Jilian przy p90x to ”popierdółka”! Przysięgam, że po 5 dniach p90x widzę większe efekty niż po 30 dniach Shreda! Mam nadzieję, że to Ci da pozytywnego ”kopa”.:) Naprawdę warto się przemóc!
    Co do dołków to u mnie dziś też pierwszy…kobiece sprawy:( Nie wiem jak dam radę dziś ćwiczyc bo dostałąm taak strasznie mocny okres ,ze kreci mi sie w glowie jak tylko wstaję z fotela:( Nie wiem, moze organizm jest w szoku od tych cwiczen?:) Co robic????:( (przepraszam zatakie wynurzenia jak kogos urazilo/obrzydzilo)

    • Karolcia, rozumiem Cie doskonale, sama to przechodze 😦 Cwicze mimo wszystko ale juz nie na maxa, spokojnie. W te dni nie wymagaj od siebie wiele, jednak wazne jest by nie wypasc z rytmu. Chyba, ze naprawde umierasz i skrecasz sie z bolu to moze wyluzuj 2 dni. To juz zalezy od Ciebie, znasz swoje cialo najlepiej.

  5. Tak samo sobie przekształciłam powiedzonko Tony’ego;):D I pewnie on tez ma to na myśli, tylko jemu nie wypada tak na głos:D Oby nas zuchów jak najwięcej się zrobiło!

  6. Chciałam się pochwalic że minęły mi te dołki, jeździłam całe popołudnie na rowerku jak wściekła i czuję znowu że o to chodzi. Jestem padnięta ale i szczęśliwa. Co do Jillian to dla mnie to ciężki trening bo nie mam kondycji i okropnie mnie wykańcza, ale już jutro kończę. Potem zaczynam z p90x! A co! Dam radę! 😉 A z tym podjadaniem to jest tak, że ja nie jem słodyczy w ogóle, bo po prostu nie lubię (kocham się za to ;P) ale chipsy i owszem. ;( No i ostatnio troszkę od dziecka podjadłam. To jest najgorsze! Mała wsuwa jakieś takie słone przekąski jak paluszki, chrupki a ja też zawsze skubnę. Słaba jestem. Podczas „tych” dni cwiczę normalnie, nawet gdzieś czytałam że to wskazane na bóle brzucha itp. No ogólnie dzień się kończy pozytywnie. 🙂

  7. Ewel! Co muszę kupic – jakie przyrządy do cwiczen p90x? Koniecznie drązek i ciężarki ale o jakie wadze? Nie mam nic. :/ Ciężarkami są na razie butle z wodą ale niewygodne :/ Podpowiedz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s