Bry :)

Przepraszam.

Nie mam kompletnie weny na nowy „post”. Dzis moj dzien przelecial mi przed nosem, scigajac sie ze mna o kazda kolejna minute. Tyle rzeczy do zrobienia…..eeeeeeee….. przegralam wyscig z czasem. Gdyby doba trwala choc 2 godziny dluzej na luzaczku wszystko byloby cacy.  Przez dzisiejsze zajecia w szkole na chcacie nie zrobilam nic oprocz obiadu dla dziewczynek. Trening oczywiscie zaliczony 🙂 na to czas byc musi. Pamietam kiedy zaczynalam cwiczyc, treningi zostawialam na koniec dnia, kiedy juz uporalam sie z wszystkimi obowiazkami, teraz? heheh……w zlewie zaschniete gary, w sypialni gora prania czekajaca na pomizianie zelaskiem, lazienka? wlasnie……musze ja ogarnac bo zlew klei sie od pasty…hehe Ewel……..co sobie Twoj chlop o Tobie pomysli? Klunej?  niech lepiej siedzi cicho……niech sie cieszy, ze ma taka babke, dzieki ktorej gacie ma czyste, pod nos prowiant podany, dzieci w miare skromnych mozliwosci dobrze wychowane…heheh Niech tylko cos powie, jak mu zdziele z mojego super-nabitego bicka…..heheh Chyba juz musze konczyc bo pisze glupoty…heheh

A to Kasienka zrobila mi dzis niespodzianke swoja super przemiana. Dzieki Kasiek….jeszcze raz GRATULUJE!!! Kasia oczywiscie, nie ma zamiaru przestawac cwiczyc, polknela haczyk i jedzie dalej!!!

Mam nadzieje, ze zainspirowalo Was to do przycisniecia jeszcze bardziej!!!! Sami widzicie, co ten program potrafi zrobic z cialem!!! Wiec NO PAI NO GAIN!! ALL YOU NEED TO DO IS BRING IT!!!!

10 thoughts on “Bry :)

  1. najwazniesze by dzieci głodne spać nie poszły:)
    no więc melduje, że wkonaliśmy pierwszych sześć dni treningu:):):)
    siódmy dzień robimy sobie wolny, tzn. ja sobie pobiegam troszku.
    No więc wszystkie te treningi co przerobiliśmy są naprawde cool:) jedynie pierwsza połowa jogi mi się dłużyła i meczyła, ale za to druga część pozwolila zapomniec o tej pierwszej, fajnie się tak czasem powykręcać:) szczególnie ze swoim facetem:)
    bardzo mi się podoba różnorodność treningów, nie sposób się znudzić nimi, insanity mnie po miesiącu zaczeły nieco nużyć (robiłam na wiosnę trening insanity, ale zaprzestałam 1,5 tyg przed końcem, wiem wiem dupa ze mnie, ale za glośno kolano krzyczało na mnie, bałam się że bede musiała przestać biegać, a jedynie bieganie pozwala mi się zresetować i poukładać myśli w głowie)
    hmmm rozpisałam się nieco, sorki ale jest już późno i w głowie mętlik..
    jednym słowem… P90X jest, jak to by mój synek powiedział, jest really, really, really funny:)
    pozdrawiam

    • Prawda? Jest COS zajebistego w P90X, COS co urzeka, uwielbiam Insanity ale P90X kocham. Wiem ,ze bede cwiczyc wlasnie ten program so usranej smierci…heheh oby 🙂 Zeniu bardzo Ci zazdroszcze, ze cwiczysz z mezem, musicie miec mega zwale podczas treningow..heheh Pozdrawiam Was serdecznie

  2. Heheh ojj Ewel, Ewel potrafisz wywolac radosc, usmialam sie jak nie wiem szczegolnie z tego bicka;-))) no coz rosniemy w sile wiec teraz nawet maz juz nie podskoczy jehehhe

  3. Podziwiam! a nie potrafie zaczac gotowania jak mam gary w zlewie. z treningami tak samo, zaczynam dopiero jak posprzatam bo skupic sie nie moge:) Niestety, takim swirom jak ja chyba jst pisane na koniec dnia cwiczyc:))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s