O romansie z sama soba :)

„(…) Dlaczego tak wiele wspolczesnych kobiet i mezczyzn ma trudnosci w odczuwaniu i przezywaniu szczescia, w dzieleniu sie wlasnymi uczuciami z innymi? Najczesciej wine ponosi tu system wychowania, wpajajacy nam od wczesnego dziecinstwa, ze najwazniejsze sa potrzeby innych, ze o swoich korzysciach powinnismy pomyslec na koncu. Konsekwencja takiego „treningu” jest nieswiadomosc wlasnych tesknot i marzen, nieznajomosc wlasnej osobowosci, a co za tym idzie, niemoznosc dawania szczescia i milosci sobie i innym. Jesli potraficie sobie uswiadomic to „zubozenie”, ktore wynioslyscie z domu rodzinnego czy z dotychczasowego spojrzenia na zycie, macie szanse wplynac na rozwoj wlasnej osobowosci, na zintensyfikowanie waszych uczuc i odkrycie wszystkich barw zycia..

Najistotniejszymi czynnikami, nad ktorymi nalezy pracowac, sa: poczucie wlasnej wartosci, milosc wlasna i samoswiadomosc. Tylko te z was, ktore akceptuja siebie bez zastrzezen, potrafia w pelni odczuwac przyjemnosc z przebywania ze swoim partnerem, otworzyc sie na jego uczucia i ofiarowac mu to, co najlepsze z samej siebie.

W dziecinstwie poznajemy i swiat , i siebie na podstawie reakcji otaczajacych nas doroslych. Dlatego zdanie, jakie mamy na swoj temat, w wiekszosci przypadkow nie jest naszym wlasnym sadem. Jesli w dziecinstwie ciagle was krytykowano, weszlyscie w dorosle zycie z negatywna samoocena. Na szczescie mozecie to zmienic. Kazdy sad o swojej osobie to tylko mysl, a kazda mysl mozna przeksztalcic. Bez wzgledu na to, na czym polega problem, wszystko, co przezywamy, stanowi odzwierciedlenie naszych mysli. Jesli nie akceptujemy swojej fizycznosci czy osobowosci, to ten brak akceptacji jest niczym innym, jak tylko nasza wlasna mysla wytwarzajaca to odczucie.

Kluczem do rozwiazania wszystkich waszych problemow jest umiejetnosc kochania samych siebie. Kiedy kochamy sie naprawde, kiedy akceptujemy i aprobujemy siebie takimi, jakimi jestesmy, wszystko sie nam w zyciu udaje.

Podstawowy problem polega NA ZAAKCEPTOWANIU SWOJEGO CIALA W JEGO RZECZYWISTYM KRZTALCIE. Nie myslcie o nim pamietajac tylko o wadach, a raczej utozsamiajcie sie z jego zaletami. NIE KRYTYKUJCIE SIE CIAGLE, lecz starajcie sie ze soba zaprzyjaznic. Bowiem ten, kto lubi i akceptuje  siebie, uzewnetrznia te uczucia poprzez swoje zachowanie, sposob bycia, „jezyk ciala”, przekazuje je innym, ktorzy wtedy takze zauwazaja same zalety.

Milosc wlasna i zadowolenie z siebie mozna w sobie wypracowac. Powtarzajac czesto proste formulki, mozecie zasugerowac sie pozytywnie. ” Lubie swoje cialo i osobowosc”, „jestem wspaniala”, „jestem bardzo pociagajaca i zmyslowa”, takie zdania sprawia, ze nabierzecie do siebie zaufania, zdobedziecie pewnosc urody waszego ciala, ktora bedzie z was emanowac i wzbudzi zachwyt innych.  Zdobycie poczucia wlasnej wartosci pozwoli wam uwolnic sie od stresu, przyniesie rozluznienie psychiczne, przez co staniecie sie piekniejsze i bardziej atrakcyjne. Zdobadzcie sie na odwage i sprobujcie swiadomie przejrzec sie w lustrze.  To co przedtem uwazalyscie za wady i niedoskonalosci, mozecie teraz zobaczyc jako zmyslowe ksztalty, intrygujace i wzbudzajace namietnosc. Wypowiadajcie na glos swoje pragnienia, uzywajac przy tym czasu terazniejszego: zawsze „mam”, nigdy „bede” lub ” chce miec”. Te afirmacje stopniowo przenikna do waszej swiadomosci i w koncu zmienia sie w rzeczywistosc. Czy jednak taki stan pelnej samoakceptacji nie prowadzi w praktyce do „spoczecia na lurach”? Do zarzucenia mysli o samodoskonaleniu? Byc moze latwo jest zrezygnowac z walkize swoimi wadami, skoro sie je zaakceptowalo, nawet polubilo. Otorz nie! Mechanizm psychologiczny jest zupelnie inny. Czy mamy ochote udoskonalac kogos, kogo nie lubimy? O kim myslimy, ze jest calkiem beznadziejny? I odwrotnie: dla tego, kogo bardzo kochamy, stac nas na wielkie poswiecenia. Czesto wydaje sie, ze dla siebie samego czlowiek nigdy by sie na tyle nie zdobyl. Pokochajcie Siebie!! Wtedy nic z tego, co chcialybyscie dla siebie zrobic, nie wyda sie zbyt trudne. Trzeba uwierzyc, ze saluguje sie na to, ze jest sie warta tego, aby zrobic  dla siebie wszystko!

A kiedy osiagniecie ten stan milosci wlasnej, samoakceptacji, jestescie juz gotowe do wspiecia sie na wyzszy szczebel: przeniescie to wypracowane poczucie pewnosci siebie, swiadomosci wlasnej urody i laczace sie z tym uczucie szczescia na zwiazki laczace was z mezem, narzeczonym, chlopakiem, przyjacielem. jezeli pozbedziecie sie wszystkich dotychczasowych negatywnych wyobrazen o swoich niedoskonalosciach, latwiej zaakceptujecie takze ich wady. Bedziecie umialy okazac swoim partnerom wielkodusznosc, tolerancje, a przy tym zdobedziecie niezaleznosc i atrakcyjnosc.

Pamietajcie o jeszcze jednej rzeczy: jezeli ktos bedzie probowal oslabic wasza milosc wlasna, wasze nowo zdobyte poczucie zadowolenia z siebie, to nie zyczy wam dobrze, niejest waszym przyjacielem. Nie dajcie sobie wmowic, ze milosc wlasna to egoizm, cos negatywnego. Jesli kotos by tak mowil, znaczy , ze probuje odebrac wam wasza wolnosc i prawo do szczescia.

MILOSC WLASNA POWODUJE, ZE CZLOWIEK STAJE SIE ZMYSLOWY, A ZMYSLOWOSC NOSI RADOSC ZYCIA, DZIALA JAK AFRODYZJAK  NA NAS SAMYCH I INNYCH (…)- ” Krzysztof Jankowski „Jak czerpac radosc z aktywnego zycia”

To Was dzis zbombardowalam trescia🙂 CHCE BY KAZDA Z WAS POKOCHALA I ZAAKCEPTOWALA SIEBIE Z WSZYSTKIMI NIEDOSKONALOSCIAMI JUZ PRZED ROZPOCZECIEM PROGRAMU!! To jest bardzo wazne!! MUSICIE CWICZYC DLATEGO ZE KOCHACIE SWOJE CIALO A NIE NIENAWIDZICIE!!!

Pislalam juz wiele razy na temat milosci wlasnej, TO ONA byla punktem zwrotnym podczas mojej przemiany. Dopiero kiedy zaakceptowalam siebie z calym bagazem swoich niedoskonalosci, zaczelam zauwazac wiele innych wspanialych cech jakie posiadam. Wiem , ze tym z Was, ktore borykaja sie z nadwaga bedzie cholernie trudno zaakceptowac swoj wyglad, jednak wyobrazcie sobie sytuacje, ze stajecie przed lustrem w swojej najpiekniejszej kreacji, pomalowane, odszczelone na maxa. Postaraj sie wyeliminowac NEGATYWNE spostrzezenia z Twojej glowy. Popatrz na Siebie, usmiechnij sie, i na glos obsyp sie komplementami, „mam piekne oczy”, „mam piekny usmiech” itp. Tak, mam nadwage, ale postaram sie to zmienic, PONIEWAZ KOCHAM SIEBIE, KOCHAM SWOJE CIALO i zrobie co w mojej mocy BY WYDOBYC Z NIEGO PIEKNO FIZYCZNE takie o jakim zawsze marzylam.

KOCHANE GRUNT TO ZACZAC DZIALAC!! Przestan marzyc, WSTAN i DZIALAJ! Nie czekaj na CUD!!! TY JESTES ODPOWIEDZIALANA ZA ZYCIE JAKIE PROWADZISZ, nikt inny. WIEC BRING IT!!!

 

keep-calm-and-love-yourself-1230

 

_DSC0445x

8 thoughts on “O romansie z sama soba :)

  1. Super tekst, jakby napisany dla mnie, haha. Jestem cholernie samokrytyczna, zrezygnowałam z wielu marzeń, na rzecz innych i to ciągle się odbija moim obecnym życiu. Ciągłe niezadowolenie z siebie, powtarzające się echem pytanie w głowie: Czy ty coś już właściwie osiągnęłaś? Popatrz jak żyją inni….
    Pracuje nad sobą, a le to raczej do łatwych zadań nie należy. Dużą nadzieję pokładam w P90X (kiedy je w końcu otrzymam?), może jak zaakceptuję swoje ciało, łatwiej przyjdzie z resztą. (?)
    Wiem, że nie jestem osamotniona w tym dołowaniu się, wiele kobiet ma podobnie, ale czas biegnie jak szalony i czas zacząć działać, a nie ciągle gdybać!
    Dzięki za ten tekst;) no i za motywację do walki o swoje marzenia. Miłego dzionka wszystkim!!!!!!!!!!! Pozdrawiam;)

  2. Prawda….ja swoje życie też poświęciłam domu, rodzinie, pracy, mężowi który ma czas dla siebie i swojej pracy zawodowej i dla sportu który kocha czyli siatkówka.To jego życie i osiąga sukcesy jako trener i gracz……a ja…….hhhmmmmm. No właśnie nawet nie mam czasu dla siebie i P90X ćwiczę jak już wszystko ogarnę w chałupce, dziecko spi, a ja ćwiczę i po ćwiczeniach padam spać i wstaje o 5.30 do pracy i dzień Świstaka.Ale pewnie nie tylko u mnie, prawda dziewuszki?🙂 Z tą akceptacją to cięzko u mnie, mąż niestety często powtarzał żebym coś zaczęła robić ze sobą aby oponkę zlikwidować, często żartował wiedząc że to mnie nie śmieszy na temat mojego brzucha pozostałości po ciąży.Wiele razy wkurzało mnie jak mówił o jakiś kobietach że tak i tak wyglądają.Niestety on jest osobą aktywną i zawsze miał do czynienia też ze szczupłymi osobami i chce żebym też taka była. Wkońcu wzięłam sie do roboty aby mu udowodnić że ja też coś potrafię oprócz bycia kura domową….Zobaczymy jak mi to dalej pójdzie, jeszcze 87 dni🙂
    Pozdrawiam serdecznie.

      • Dziękuję bardzo🙂 On tez cwiczy juz 3 miesiac, to tymbardziej muszę to zrobić aby pokazać mu że potrafię.

    • Kochanie UDA SIE, MUSI!!! Mialam podobna sytuacje do Twojej. Moj maz nie wierzyl, ze mi sie uda. Im bardziej mi docinal tym bardziej zalezalo mi by mu udowodnic na co mnie stac. Teraz? Chowa glowe w piasek za kazdym razem kiedy skoncze jakis program….nagle uroslam w jego oczach, tak naprawde chyba nie zdawal sobie sprawy jaka babe ma pod dachem😀

  3. Ewelinko, jesteś taką mądrą dziewczynką. Masz całkowitą rację.Dziś w dobie depresji, wyścigu szczurów i pogoni za luksusem zaakceptowanie samej siebie zeszło na dalszy plan. Ja też nie potrafię. Tak jak powiedziałaś: wychowano mnie krytykując i każąc się wszystkiego wstydzić. Dziś mam troje dzieci i boję się, że zrobię im tę samą krzywdę. Cieszę się, że Tobie się udało. Chciałabym siebie lubić😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s