Dla swiezynek :)

Kochani

Im wiecej Was sie mnozy tym czesciej spotykam sie z roznymi komentarzami, ktore czasami przyznaje podnosza mi cisnienie.

Za misje obralam sobie rozpowszechniac informacje na temat programow Beachbody, oraz zarazac Was zdrowym podejsciem do zycia. Wiem, ze jest wiele osob, ktore polknely haczyk i sa w chwili obecnej bardzo szczesliwe i dumne z przemiany fizycznej jak i nowego stylu zycia.

Rozumiem, ze osoby, ktore poraz pierwszy spotykaja sie z P90X czy to na YT czy gdziekolwiek indziej, sa wrecz zachwycone koncowym rezultatem, niektorzy juz z biegu zalatwiaja (sciagaja badz kupuja ) program bez calkowitego researchu na jego temat. Wyglada to mniej wiecej tak: ” O KUR….. tez tak chce!! ZACZYNAM OD JUTRA!!!” Przyznaje sie, ze moja pierwsza reakcja nie roznila sie niczym innym oprocz 2 tygodniowego researchu na temat p90x!!! Spedzilam godziny, ogladajac wywiady z Tonym, przemiany innych ludzi, ktorzy dzielili sie swoim doswiadczeniem. Na starcie posiadalam praktycznie cala potrzebna mi wiedze oprocz niedociagniec z dieta, gdyz wiedzialam, ze nie bede opierac sie na poradniku zywieniowym P90x.

To z czym sie spotykam teraz, przepraszam ale troche mnie smieszy, bo jak mozna zabierac sie za cos o czym nie ma sie zielonego pojecia? I tak dostaje duzo emaili w stylu ” mam juz program, zaczynam od jutra, czy potrzebuje jakis sprzet?” heheh…kurcze przepraszam, jezeli na tego typu zapytania nie odpowiadam. Albo juz po pierwszym treningu ” Nieee no ja nie dam rady, przeciez to jest niemozliwe do wykoniania!”, „wszystko mnie boli, co jest dobre na zakwasy?”.

Mialam rowniez sytuacje kiedy ktos napisal ” Ewel biore spiruline juz 2 tyg, mozesz mi napisac co to jest i po co mam to brac?”, przepraszm……..chwyt ponizej pasa!! No jak mozna zazywac COS bez ZADNEJ WIEDZY NA TEMAT PRODUKTU? Ja sie niezmiernie ciesze, ze obdarzacie mnie zaufaniem, ale kurcze blaszka, sprawdzajcie informacje, dowiadujcie sie, przeciez zazwyczaj wklejam odrazu link z informacja na temat produktu, wystrczy poczytac!!!

Wtedy kiedy nie odpisuje na takie zapytania, odrazu dostaje mi sie po nosie……..kiedys sie przejmowalam, teraz biore to na klate.

Przed swoim startem z P90X wiedzialam, ze bedzie CHOLERNIE CIEZKO, ze bedzie bolalo i to nie jeden dzien a kilka tygodni. Wiedzialam, ze musze ogarnac swoje nawyki zywieniowe OD ZARAZ!

Druga rzecza z jakiej ludzie nie zdaja sobie sprawy to to, ze po 3 miesiacach cwiczen REZULTATY nie utrzymaja sie dlugo, rezygnujac z dalszych treningow!! P90x jak nazwa wskazuje trwa 90 dni, jest to optymalny czas na osiagniecie SWIETNYCH REZULTATOW jednak to nie gwarantuje UTRZYMANIE ICH po skonczonym programie. Trzeba cwiczyc caly czas by cieszyc sie WYSPORTOWANA SYLWETKA! Programy Beachbody maja na celu zaszczepienie w nas checi do ZDROWEGO STLU ZYCIA juz na zawsze!!!! Wiec ok, programy te DZIALAJA CUDA, jednak ich magia nie siega okresu w ktorym calkowicie rezygnujecie z cwiczen!!!!

Dlatego tak wazne jest by polubic te cwiczenia inaczej nigdy nie utrzymacie wysportowanej sylwetki na dluzej.

Pomysl ile dobrego te treningi wnosza do Twojego zycia!!! P90X badz inne programy Beachbody wprowadzaja same benefity w postaci poprawy zdrowia, sylwetki, nastroju, energii…….wszystko to wplywa na koncowe poczucie WIELKIEGO SZCZESCIA!!!!

Bo czym jest szczescie? Czy jest nim posiadanie energii, czy jej brak? Czy szczescie wynika z dobrego snu, czy jego braku? Czy szczescie wynika z przezywania przygod, czy z siedzenia na kanapie? Czy szczescie wynika z poprawy zycia sexualnego, czy czestego braku ochoty na sex?  (pyta sam Tony w ostatnim z wywiadow)

Mam wiec wielka prosbe do Wszystkich nowych Swiezynek, zapytajcie samych siebie CZEGO TAK NAPRAWDE CHCECIE? Jezeli wasz cel ogranicza sie jedynie do zmiany fizycznej w ciagu tych 3 miesiecy, jezeli robisz, odwalasz te treningi na odpiernicz i myslisz tylko kiedy te 3 miesiace sie skoncza…….sory ale dlugo sie SWOIM CIALEM nie nacieszysz. Takie sa realia. PRZETRWAJA TYLKO NAJSILNIEJSI.

IMG_1816

 

 

 

 

 

59 thoughts on “Dla swiezynek :)

  1. Dobrze napisalas, dalo to do myslenia. Ja sie jednak zdecydowalam i sie nie wycofam! Wlasnie jestem po pierwszym dniu. Moja mala zabka mi pomagala w cwiczeniach a raczej biegala w kolo mnie i krzyczala szybciej 🙂 Nie powiem jest ciezko cholernie, ale myslalam ze bedzie gorzej.!
    pozdrawiam 🙂

  2. Ewel masz w 100% rację. Ktoś kto zacznie ćwiczyć bez dowiedzenia się czegoś więcej na temat P90X niż tylko zobaczenia filmiku na yt nie ma raczej szans na przetrwanie całego programu.
    Wiem że miałaś bądź masz problemy z kolanem. Mam podobną sytuację. Czeka mnie artroskopia kolana. Podczas jednego z treningów miałam tak nadwyrężone kolana że lekko przekręciłam lewe i doznałam poważnej kontuzji. Mam więc do Ciebie pytanie, co robisz by mieć silniejsze kolana by nie odnawiała się kontuzja.
    Z góry dziękuję za odpowiedz i pozdrawiam 🙂
    Jesteś moją inspiracją do zmiany swojego życia! ♥

      • Musze poczytać o tym na necie może i mi pomoże troszkę 🙂 dziękuję za odpowiedź :* no ja niestety już nie ćwicze około miesiąca, i niestety zapowiada się że jeszcze dobre kilka miesięcy nie będę mogła ćwiczyć;/

  3. Popieram EWke, ja zanim zaczelam program P90X zajelo mi 2 tyg, mimo tego, ze juz sprzet byl, ale wciaz musialam przygotowac sie mentalnie, wzielam to wyjatkowo serio, dlatego praktycznie juz go skonczylam i nie zamierzam poprzestac na tych tylko 90 dniach, bez sensu by to bylo, tyle wysilku i co?????????
    Poza tym, kazdy z nas uczy sie na jakis tam bledach, ja zrozumialam jedno, a mianowicie to, jak wazna jest dieta w tym wszystkim i ogolna wiedzia na temat odzywiania. Zreszta naleze do tych ludzi, ktorzy lubia miec wiedze, czym wiecej tym lepiej, a to oznacza, ze bierzemy na serio to co robimy i oddajemy sie w tym czyms cala swoja osoba, ale to pozwoli nam osiagnac swoj wymarzony sukces.
    Ja mimo 32 lat i trojki dzieci w domu, zamierzam kontynuowac codzienne treningi, bo to jest juz moj sposob na zycie, nie wyobrazam sobie, zeby bylo inaczej, a poza tym daje swietny przyklad dzieciom, ze w zyciu po pierwsze, nic nie ma bez ciezkiej pracy i wysilku a zdrowe odzywianie idzie w parze w drodze do kazdego sukcesu, bo dzieki temu ma sie sily do dzialania. Zreszta po latach wyjdzie, czy tego co ucze i staram sie przekazac swoim dzieciakom, zaowocuje czy nie, ale mam cicha nadzieje ze tak, powodzenia i wytrwalosci dla wszystkich 🙂

  4. aktualnie zaczęłam mój 4 tydzień ćwiczeń..nie powiem zakwasiki były, rozciąganko extra, ale jedna jedyna rzecz, która jest dla mnie czyms, co cięzko mi przejśc to Yoga X !!!zdecydowanie najbardziej lubie zajęcia ruchowe i siłowe.. naprawdę się zawzięłam, z reszta bardzo lubie sport i uprawiam go regularnie,ale Yoga to przejście przez traume… opusciłam już jedne zajęcia – w zamian poszłam 2 dni pod rząd na basen i oczywiście oprócz tego dalej ćwiczyłam tego dnia.. sama mysl,że czeka mnie 1,5 h Yogi jest mega flustrujace przez cały dzień..czy wielki grzech popełniłam? czy coś dramatycznego się stanie jeżeli kompletnie wyrzucę ją z kalendarza??!! może macie podobny problem – doradzcie

  5. dzięki wielkie..
    ps.tak na marginesie, przez to, że trafiłam właśnie na Twój filmik dowiedziałam się o P90X jak mam gorszy dzień to odpalam YT -Twój filmik i się nakręcam ..dzieki wielkie jesteś naprawdę świetna motywacją!!!

  6. Trzeci raz już piszę, stale coś mi uniemożliwia dodanie komentarza 😀 Ach te moje wrodzone szczęście 😀
    Widzę, te niektóre komentarze tu czy na fb z głupimi pytaniami i krew mnie zalewa… Nie wiem z czego wynika ta ignorancja z głupoty czy z lenistwa. Czytać ponoć umiemy, ale jak widać chyba bez zrozumienia.
    Dwa lata temu schudłam 32 kg w pół roku. Zmiana trybu życia – wysiłek fizyczny – plus aktywność. Nie tylko schudłam, poprawił się stan skóry, włosów, paznokci i samopoczucie. Potem przyszła praca przy biurku i złe nawyki wróciły. Nie przytyłam jakoś dużo, ale wieczne zmęczenie i rozdrażnienie – skłoniło mnie do zmiany. Zaczęłam szukać jakieś formy aktywności fizycznej dobrej dla mnie. Najpierw była Chodakowska, ale szybko mi się to znudziło… Potem crossfit, ale późne powroty plus poranne wstawanie to nie było dla mnie… Jakimś cudem trafiłam na Twojego bloga i przeczytałam Twoją historię. Zaczęłam czytać o P90X – co to, z czym się je, co potrzebuję itd. Potem oglądałam filmy z treningami, żeby zobaczyć co mnie czeka. Stwierdziłam, że… NIE DAM RADY… Zaczęłam ćwiczyć w domu – hantle najpierw same gryfy – 2kg, damskie pompki na piłce, podskoki itd. Nie trwało to długo w końcu stwierdziłam, że co mnie nie zabije to mnie wzmocni. Zaczęłam ćwiczyć P90X 17.12.2012 r. – wiedziałam co mnie czeka. Przez pierwszy tydzień odczuwałam ból mięśni, którego nie da się opisać – jakbym przeżyła jakiś wypadek samochodowy – rano nie miałam siły wstać. Jednak wciskałam „play”. Postawiłam przed sobą realne cele: PRZETRWAĆ KOLEJNY TRENING, potem kolejny tydzień. Przy niektórych ćwiczeniach płakałam z wysiłku, ale wstawałam. Teraz moim celem jest ukończyć drugą fazę. W pierwszym tygodniu uratowała mnie ta znienawidzona przez wszystkich yoga, myślę, że to dzięki niej ćwiczyłam dalej – na ból mięśni jak znalazł. Czy po ponad miesiącu jest łatwiej? Nie, nie jest. Mięśnie bolą mnie nadal, raz mocniej, a raz mniej – no pain – no fun. Żeby nie było za kolorowo – też nie jestem okazem zdrowia – mam dyskopatię, kontuzję kolana, która się odzywa i ostatnio problemy z piętą, ale ludzie mają gorsze schorzenia i żyją na 100% to czym są moje. Kiedyś nie przypuszczałam, że zrobię choć jedną męską pompkę… Dziś w jednej serii robię ich 15, a czasem więcej 🙂 Diamentowe pompki – nawet w damskim wydaniu były masakrą dziś daję radę je robić, zaginam nimi narzeczonego 🙂 Nie jest łatwiej jak wspominałam, ale mogę więcej. Cieszę się każdego jednego powtórzenia więcej! Kiedy w Core okazało się, że daję radę robić wymyślne pompki to się głupia poryczałam! Dziś wiem, że jak dziś nie mogę czegoś zrobić to w następnym treningu dam radę.
    Ale się rozpisałam 😀 Pozdrawiam i dzięki za inspirację 😀

  7. hej, napisałaś samą prawdę 🙂
    ja sama zaczęłam w tym tygodniu, ale wcześniej przez dwa tyg się przygotowywałam do tego, od początku roku ćwiczyłam sama dla siebie, a później już pod ten program, osoba mi dobrze znana ćwiczy to od października, wygląda rewelacyjnie, ja wiem, że przy moich kilogramach (a jest ich bardzo dużo przy wzroście 160cm 😦 ) nie mam co liczyć na cud po tych 3 miesiącach… chcę lepiej się czuć, nie mieć zadyszki przy wchodzeniu po schodach, lepiej i zdrowiej wyglądać, choćbym miała ćwiczyć 1rok, 2 lata.. ale byle zdrowiej, już mój sposób myślenia się zmienił…
    minęły pełne 4 dni, a ja mam 1kg mniej, lepszy humor i chęć walki, a choć ab ripper wychodzi mi najsłabiej, to dziś wyszedł mi lepiej niż poprzednim razem i mam zamiar się poprawiać…robię na 100% swoich możliwości, w kenpo nawet 150% (kocham to, bo ćwiczyłam karate 🙂 ), wiem, że im bardziej się zagłębię tym wszystko będzie lepsze
    twój blok lubię za to, że można tu znaleźć wszystko, a komu się nie chce to znaczy że leń z niego
    buziaki, pozdrawiam 🙂 walczmy 🙂

  8. Ewel, fajnie, że o tym napisałaś.

    P90x to nie trening — TO STYL ŻYCIA jaki wybieramy 🙂

    Tak samo nie ma idealnej diety dla wszystkich !
    Małpowanie nie ma sensu. Każdy ma inne zapotrzebowanie, trenuje inaczej, ma inną przemianę. To, że ktoś zażywa spirulinę to nie znaczy, że drugiej osobie będzie ona służyć i tak dalej i tak dalej.

    Osoby, które osiągnęły ogromne sukcesy z tym programem osiągnęły je często dopiero w drugiej, ba, często w trzeciej rundzie P90X.
    I trzeba o tym pamiętać, kończymy jedną rundę zaczynamy drugą dodając Insanity potem Asylum i tak otrzymujemy końcowy rezultat.
    Ewel w nagłówku bloga ma zdjęcia po nie tylko dwóch rundach P90x ale też Insanity – tak się dochodzi do wymarzonej formy.

    90 dni to tylko wstęp – warto o tym pamiętać ….

  9. Do jasnej cholery!!! Ja ćwiczę już niedługo rok intensywnie, codziennie i ciało boli mnie nieustannie! (NADAL!!!) Mam zakwasy w udach, barkach, rękach (zależy od treningu dzień wcześniej) i nie rozumiem jak ktoś może pisać że go wszystko boli i nie da rady! do takich treningów trzeba mieć (za przeproszeniem) twardą dupę i robić swoje! Ja przez pierwszy miesiąc treningów miałam tak potworne bóle kolan że mało nie płakałam, wsparłam się glukozaminą i przeszło. Zacisnęłam zęby i stwierdziłam że jak teraz się wycofam to ch… z tego wyjdzie, nie poddałam się i teraz jestem z siebie zajebiście dumna. Praca nad ciałem to katorżnicza praca która daje rezultaty najwytrwalszym. Tak więc bierzcie przykład z Eweliny i jeśli chcecie zmienić swoje życie na lepsze nie bójcie się wyzwań. Będzie bolało, będzie wkurzało ale duma z osiągnięcia zamierzonego celu ukoi Wasze wszelkie wątpliwości. Tak więc ludziska BRING IT!!!! 😀

  10. Aha! Tu nie chodzi o wyszczuplenie sylwetki. To jest styl życia! Warto to sobie przemyśleć… jeśli chcecie zmiany na dłużej (na zawsze) to trzeba się poświęcić i nie szukać dziury w całym, pretekstów. Ćwiczymy, zdrowo się odżywiamy i jesteśmy szczęśliwymi ludźmi! :)))

  11. Nie ma się czemu dziwować, odwaliłaś Ewelina kawał ciężkiej pracy, którą umieściłaś na blogu w czterech zdjęciach.Osoby nie zeznajomione z tematem, oraz nastawione na szybkie rezultaty, bez chęci zmiany starych nawyków, są skazane na porażkę, lub mizerne efekty. Ludzie z reguły są nastawieni na to by im podawać wszystko ” na talerzu” . W każdej dziedzinie życia, trzeba zbudować solidne podwaliny, w przypadku P90X musimy zeznajomić się czym tak naprawdę jest owy trening, mieć świadomość jakie pozytywne zmiany zajdą w naszym życiu jeżeli zdobędziemy się na walkę, na przekraczanie własnych granic, pokonywanie słabości itd… oraz tego że to nie jest jazda na rowerze z górki, tylko pod solidną górkę, na której szczycie, czekan na nas niesamowita nagroda. Pamiętajcie, że Ewelina nie jest lekiem na Wasze „zło” jest osobą która inspiruje, daje wiarę, ku temu byście zmienili swój sposób myślenia o swoim ciele. byście,w końcu poczuli się cudownie z sobą. Hm… mówią że szczęście jest wynikiem wewnętrznej wolności. Poczułaś tą wolność Ewelina, po ukończeniu P90X? Życzę dużo cierpliwości w związku z powyższym : )

    • Dziekuje za ten wpis 🙂 Wiesz? mysle, ze tak, poczulam niesamowita WOLNOSC! Kiedys moje pesymistyczne nastawienie do siebie ograniczalo moja chec sprobowania nowych rzeczy, wyjscia do ludzi itp. teraz jestem glodna wrazen, chce wybiec z domu oddac sie innym sportom poznac takich samych swirow jak ja by z nimi oddawac sie pasji. Mysle, ze wspaniala dla mnie forma bylby crossfit jednak w moim miescie nie mam zadnej grupy. Zobaczymy moze w przyszlosci. Raz jeszcze Dziekuje! Zycze MOCY i BRING IT!

  12. Heh, być może sama zorganizujesz taką grupę, ludzie często się chowają w swoich czterech ścianach z własnymi zainteresowaniami. Rozwiesić ulotki na słupach i cierpliwie czekać na odzew … : P Ok, moja rola tutaj dobiega końca, odezwę się po 90 dniach i przedstawię efekty pracy, a Tobie Ewelina życzę w pełni oddawania się temu co sprawia twemu sercu radość czyli fitnessowi.

  13. Najlepsze są pytania „Ewelinko, powiedz co mam jeść ćwicząc”, nosz k…wa, przecież wystarczy przeczytać blog, nawet w szkole najpierw się czytało text, a potem zadawało pytania.
    Czasem może i moje pytania są naiwne (przepraszam Ewel), ale czasem coś umknie czytając.
    Mi właśnie minął 3ci tydzień (jutro tylko stretch) i już czytam co dalej jak się skończy ten program, żeby wiedzieć co i z czym się je, na razie obstawiam lean.
    A diety staram się trzymać, być może robię jakieś błędy, ale efekty już są widoczne.
    I co najważniejsze nie mam w ogóle parcia na słodycze.
    Dziękuję, że jesteś i że Cię odnalazłam, będę to powtarzać do znudzenia, bo zmieniło się moje życie. A blog przeczytałam cały łącznie z komentarzami, bo w nich też jest wiele mądrości. Miłego dnia.

  14. a ja się przyznam bez bicia, obejrzałam film Ewel na Youtubie i odrazu mąż ściągnął mi program i 3 dni później ćwiczyłam 😛 bez rozeznania z wiedzą nagromadzoną dotychczas przez lata treningów 🙂 Też mam wiele kontuzji, od 3 roku życia uprawiałam sport, wyczynowo jeździłam na nartach i jak mi któregoś dnia jebło za przeproszeniem kolano, tak już do wyczynu nie wróciłam, jedynie do uczenia, ale i wtedy miałam tak potworne bóle, że chciałam sobie głowe odstrzelić, więc zajęłam sięwspinaczką, ale później jakoś się to rozmyło i usadziłam dupe na kanapie i tak siedziałam. Mam jedno kolano po operacji którą mi spieprzyli bo blizna na torebce stawwej ociera mi ścięgno, w drugim kolanie mam pomiażdżone łąkotki i 6 skierowań do szpitala, poza tym mam dysplazje stwów biodrowych i przepuklinę międzykręgową w kręgosłupie po wypadku samochodowym…itp itd, i co? I ruszyłam się z tej kanapy, kontuzje dokuczają, ale ja wciąż naduszam play, i naduszam, i naduszam…..a jak slysze moje koleżanki które jęczą, że muszą schudnąć i pójść na dietę, ale nie nie ćwiczyć one nie mogą bo nie mają kiedy to mam ochote wziąć coś ciężkiego i im przywalić 🙂 ale nic to! Rome wasn’t built in a day! Neither was your body!

  15. Moze z jednej strony masz racje,Ewelina,ale z drugiej strony gdyby tak do tego podchodzili ludzie z Beachbody,to nie osiagneliby tak duzego sukcesu. Wiadomo,ze czesc ludzi idzie na skroty i nie poszerza swojej wiedzy,ale jest tez czesc ludzi ktora zwraca sie do Ciebie z pytaniami,bo po to mniej wiecej,jest stworzony przez Ciebie blog. Ja osobiscie odwiedzam Twoj blog i robie to dosc czesto,bo uwazam ze odwalilas kawal dobrej roboty ale czasami jak czytam Twoje posty to odnosze wrazenie,ze piszesz je pod wplywem jakiejs zlosci…

    Wiecej cierpliwosci do Nas

    Pozdrawiam
    Joanna

    • Masz racje Joanno, ze czasami pisze pod wplywem zlosci….a wiesz dlaczego? bo niektorzy ludzie nierozumieja, ze jestem matka mam obowiazki i nie jestem w stanie odpisac na ich emaile ktore w wiekszosci skaldaja sie wlasnie z takich pytan, pozniej mam zarzucane, ze sie panosze, albo mi sie poprostu nie chce odpisywac. Wkurwiam sie w tym momencie, przepraszam…..nawet teraz mnie nosi….mi nikt za to nie placi. Fakt chce pomagac innym jednak takie wlasnie niewyrozumiale jednostki sparwiaja ze sie zniechecam. Daltego wlasnie mozesz wyczuc zlosc. Mam nadzieje, ze choc troche mnie zrozumiesz.

      • Ależ ludzie z Beachbody trzepią kasę, a Ewel pisze blog dla własnej przyjemności i ma prawo pisać co chce i okazywać emocje.A jak jej sprawia przyjemność pomaganie zainteresowanym tematem, to tylko możemy na tym skorzystać. Dzięki temu też jest dla mnie wiarygodna.
        A jak się komuś nie podoba to zawsze może pójść do „specjalisty” i mu zapłacić i posłuchać miłych słówek.
        To jest miejsce Eweliny i jesteśmy jej gośćmi i szanujmy to.

      • Gruszkin dobrze pisze, to jest miejsce Eweliny i tak jak ze znajomymi albo ich lubimy i odwiedzamy albo urywamy kontakt. To NIE jest komercyjne przedsiewziecie tylko miejsce dla ludzi, ktorzy cos chca w swoim zyciu zmienic, a zmiany nie przychodza latwo i trzeba sie do tego przyzwyczaic. Obecne pokolenie mlodych jest takie, ze wszystko chca miec podane na tacy, z takim roszczeniowym podejciem do zycia 😦 Kochani troche wysilku w znalezieniu odpowiednich informacji nikomu nie zaszkodzi. Im trudniej cos przychodzi tym wieksza satysfakcja z osiagniecia celu. Ewel nie przejmuj sie i rob swoje, ja uwielbiam to miejsce. Mozna powiedziec ze sie uzaleznilam od wizyt u Ciebie 🙂

    • wydaje mi się, że to nie niecierpliwośc a słabość, bo ludzie są leniwi, i zamiast się zaangażować całym sobą wolą żeby im pani na tacy podała i hrabia skorzysta, lub nie. Blog Ewel wydaje mnie się, moim skromnym zdaniem, zostal stworzony, aby inspirować, a nie prowadzić za rączke i mówić to jest be be a to jest cacy to wolno. Każdy jest kowalem swojego własnego losu, ciała, życia, i nikt nie moze Ci powiedzieć jak masz to życie przeżyć. Ty SAMA musisz to wiedzieć i podejmować ŚWIADOME decyzje. Więc jeśli ktoś podejmuje decyzje, że zmienia coś, to nie może jak koza na wozie ślepo iść bo ktoś tak powiedział. Trzeba wiedzieć w co się pakuje 🙂

    • Dokladnie, staram sie pomagac tym, ktorym naprawde zalezy…..a nie tym, ktorzy po 2 tyg. pisza np. juz cwicze 2 tygodnie i nie widze zadnych rezultatow! Kurde gdyby walka o piekna sylwetke byla tak latwa, nigdy nie mielibysmy problemow z nadwaga. Wiem, przyznaje sie, ze bardzo czesto pisze pod wplywem emocji, ale taka juz jestem jak sie komus to nie podoba niech zmieni blog.

      • Ewelina,nie moge powiedziec,ze Cie rozumiem,poniewaz poki co nie mam dzieci i nie mam tych obowiazkow (ale oczywiscie sa w planach i to juz niedlugo),ale wierze ze masz duzo obowiazkow i rozumiem to,ze robisz to za darmo.Nie chce zeby osoby zrozumialy mnie tutaj zle,ale zakladajac bloga,ma sie kontakt z roznymi osobami (rozni ludzie,rozne potrzeby).Jestem swiadoma,ze Beachbody „trzepie kase”,ale od czegos zaczeli,zeby dojsc do tego punktu co teraz.Ja zycze,Tobie Ewel,ze i ty bedziesz miala z tego,oprocz satysfakcji,rowniez korzysc materialna.Bo przeciez wiadomo,nie ma nic za darmo (no moze przez jakis czas)…

  16. Ewela powinnaś mieć regulamin bloga 😀 na zasadzie zanim zadasz pytanie przeczytaj regulamin 🙂 a w regulaminie napisz o tym na jakie pytania nie bedziesz odpowiadać, podeslij od razu linki z odpowiedziami na nie i z głowy 😀 to działa 🙂

    Natomiast co do P90X … melduje ze za mna 2 tygodnie i czekam na wiecej! nie powstrzymała mnie nawet grypa i gorączka, ani masakryczne bóle mięśni przez 1 tydzień, ani prosby mojego synka, zebym juz nie cwiczyła :”mamuś ja niechce żebyś już ćwiczyła, bo tu cierpisz” hahahahahahha stękałam przy każdym ruchy, czy to wstawanie z łóżka, czy wyciaganie coś z górnej półki lodówki … nie poddałam się! a rezultaty mam już po 2 tygodniach 😀 3cm mniej w biuście (mąż ubolewa nad stratą :D) 4cm w talii, 1cm w biodrach i 2cm w udach i do tego 1,5kg mniej 😀
    po 2 tygodniach juz widzę postępy w mojej wytrzymałości, coprawda dalej robię damskie pompki, ale juz nie 5 tylko 15 😀
    Nothing is impossible to a willing mind!

  17. Świetnie powiedziane! podzielam Twoje zdanie w 100%
    Ps. uwielbiam Twojego bloga, wpadam tu regularnie od jakiegoś czasu. Jesteś mega motywująca 🙂 tak na marginesie-dzięki Tobie zaczęłam ćwiczyć P90x

  18. Witaj Ewelinko,
    od dłuższego czasu czytam i przyswajam wiedzę na temat p90x. Jestem na to strasznie napalona!!! szczególnie, że teraz też trochę ćwiczę i wiem ile szczęścia mi to dało- skończył się depresyjny nastrój i głupie myśli.
    Przede wszystkim jednak wielkie gratulacje za to do czego doszłaś!!!! Jestem pod mega wrażeniem!!!
    Mam nadzieje, że niedługo też będę miała się czym pochwalić!
    W każdym razie dziś zaczynam trening razem z narzeczonym 🙂 trzymaj kciuki Kochana!!!

  19. Mega życiowy ten wpis, uśmiałam się! Ale kurde, masz rację:P Też się z tym czasem spotykam. Rozbrajają mnie pytania o to, gdzie znajdę P90X i Insanity, gdzie mogę ściągnąć. Ludziom się nawet nie chce poszukać w google, a ‚chcą’ ćwiczyć. o.O

  20. Wszystko co napisałaś jest absolutną prawdą ale zastanawia mnie jedna rzecz. Wszystko ładnie pięknie…. trzeba ćwiczyć dalej ale po zakończeniu tych 90 dni człowiek staje przed trudną decyzją i co dalej? Jak tu ćwiczyć, co ćwiczyć i jak często ćwiczyć żeby utrzymać efekty? Powiedzmy sobie szczerze można zacząć nowy 90 czy 60 dniowy program ale nie jesteśmy w stanie do końca życia ćwiczyć 6 dni w tygodniu. I o ile przez pierwsze miesiące można tak postępować, zawziąć się na maxa ale po pół roku może to stać się lekko uciążliwe, zwłaszcza dla takich osób jak jak, która z miesiącem na miesiąc zyskuje coraz więcej obowiązków w pracy. Ale abstrahując już od nawału pracy bo to nie powinno być wymówką od regularnych ćwiczeń i zdrowego trybu życia… zastanawiam mnie Twoje zdanie na ten temat:co, jak długo i jak często ćwiczyć po zakończeniu takiego programu? Sama się nad tym zastanawiam już od jakiegoś czasu i wymyśliłam, że po zakończeniu Insanity rozpocznę kolejny program z Beachbody, może P90X albo kontynuację Insanity a później zmniejszę porcję ćwiczeń z 6 w tygodniu do 5 lub 4 zachowując oczywiście rozsądek i mieszając w odpowiednich proporcjach ćwiczenia cardio, rozciągające, skupiające się głownie na abs, atc. Planuję również pozostać przy zestawach ćwiczeń z Beachbody, raz cardio z Shaunem raz coś z P90X.

    PS. Nie śledzę tego bloga regularnie więc przepraszam jeśli pojawił się kiedyś post na taki temat.

    • Kochanie. Moja odpowiedz jest krotka jezeli ktos pokocha ten styl zycia bedzie kontynuowal treningi NO METTER WHAT. Ja cwicze juz ponad rok z przerwami na kontuzje i kilkudniowy odpoczynek miedzy programami. Dla mnie stalo sie juz to jak obowiazek, jak mycie zebow. Ci, ktorym treningi nie przypadna do gustu a beda chcieli utrzymac uzyskane efekty jak najdluzej musza cwiczyc minimum 4 razy w tygodniu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s