Przemiana tej dziewczyny ruszyla mna tak bardzo, ze nie moge sie ogarnac. KOCHANIE JESTES WSPANIALA! Gratulacje!

journey

 

 

Oto jej historia

„Cześć Ewel!

Zacznę od podziękowań, bo takie Ci się z pewnością należą za oświecenie polskich schabów, schabików i innych leniwców!😉 Więc dzięki wielkie za Twoje poświęcenie i jakkolwiek upublicznienie swojego życia na forum i dzielenie się swoimi problemami. Nowością dla Ciebie pewnie nie będzie, że odmieniłaś moje życie ;p, ale mimo to chcę się podzielić z Tobą moją historią i efektami walki. Zbierałam się z tym już parę ładnych miesięcy aż w końcu dziś się skusiłam😉.
Przeżyłam P90X dzięki Tobie – podtrzymywałaś mnie swoimi postami i energią!😉 dzięki wielkie za to!
Już w trakcie P90X, efekty były tak widoczne, że nie tylko zawstydzałam moje wspaniałe otoczenie jak i nie musząc dużo namawiać mój współlokator sam chetnie przyłączył się do mnie w 2giej fazie…!
Niestety cały program nie był wsparty prawidłową dietą ale z czasem się nauczyłam co i jak… niestety również nie posiadałam żadnych hantli ale miałam pod ręka drążęk… za to rekompensowałam sobie na początku butelkami z wodą… fakt był taki, że 1,5l to za lekko było.. pózniej ciężko było z 5l no i te poranione rece… więc jak się przyłączył mój współlokator to wymyśliliśmy konstrukcję z 4 butelek 1,5l ale była niepewna😀. Potem zakupiliśmy wspólnie uchwyty do pompek – jak już można wywnioskować, nie grzeszyliśmy duzym budżetem – więc produkt należało wypróbować aby nie wydać kasy w błoto! Ot, dlatego w carrefoure’rze w alejce z art. i sprzętem sportowym robiliśmy pompki próbne!😉 test zdały wyśmienicie!😀
Mimo, że kolega doszedł do mnie w 2giej fazie to szliśmy łeb w łeb – prawie – bo w Joga-X już nie było mu tak wesoło – zwłaszcza jak trzeba było położyć tułów na prostych nogach w siadzie – ja za stopami już kładłam buteleczki 0,5l za stopami a on rzucał we mnie innymi przedmiotami, bo mi pewnie za mało😀 (w ramach żartu oczywiście).
Jako, że namówił własną dziewczynę na P90X to zostawili mnie w mojej podróży, która już dokończyłam sama😉
Nie mniej jednak swoją osobą zmotywowałam 2 osoby! co jest ciężkie, bo generalnie wszyscy patrzą na Ciebie i mówią, że jesteś pokręcony/a – po co tak się forsować…? A no po to, żeby mieć energię, byc zadowolonym z siebie!

Później nie zwlekając długo wziełam się za Insanity – baaaardzo tęskniłam za Tonym! Tutaj już  zwiększyłam wiedzę na temat odzywiania no i brałam pierwszą odżywkę – białkowo-węglowodanową (Gain bolic 6000). Generalnie był to błąd, bo jestem bardziej endomorfikiem i zawsze byłam zbita, pulchniejsza, mam grubsze kostki itp. Ale z kolei podczas tego wyzwania pracowałam fizycznie po 8h na nogach w magazynie… Zakończyłam Insanity i cieszyłam się jak dziecko, już całkowicie złapałam bakcyla!

Dzień każdy zaczynałam od sprawdzenia wszystkich stron typu bodybuilding.comsimplyshredded.com, muscle&fitness,potreningu.pl, i wiele wiele innych + Twój blog of course!

Mimo przebytych juz 2óch programów nadal miałam oponkę w dolnej partii brzucha, co mnie frustrowało ale się nie poddawałam! Podjęłam się Insanity Asylum! było ciężko na początku! nie byłam w stanie zrobić od razu całego miesiąca, ale nic straconego odsapnełam tydzień i wróciłam do gry! zrobiłam cały program!😀 znów zrobiłam prawie tygodniową przerwę i do boju z Insanity Asylum! tutaj w sprzęcie już było lepiej – współlokator zakupił hantle – więc najpierw wyciskałam po 5 kg najwięcej w Strenght a później 7,5😀 a gumę zastąpiłam gumą szeroką, krórą moja mama zszyła, do włosów jakbym sobie maseczkę kładła😀. Jednak mimo bardzo czystego jedzienia bez cheat mealów, których nie robiłam od podjęcia się P90X, byłam sfrustrowana oponką i boczkami… więc zaczełam systematycznie sprawdzać ile kalorii i co ile spożywam – sledziłam również makroskładniki… Jadłam do 1300 kcal z częstością 2,5-3h, a suplementowałam się aminokwasami BCAA Xtra z Activlab, wapń, wit. C, tony wody, zielonej herbaty, kawy i grejprutów, sok z aloesu, spirulina w proszku, olej lniany pitny… co zapędziło mnie w zaburzenia odżywiania… mniej więcej jak sama zniknełaś przed świętami Bożego Narodzenia ja również pozwoliłam sobie na spróbowanie tych niedobrych, przetworzonych słodyczy… co odbiło się na częstych napadach na sklep i wyrzutach sumienia i już walce pomiędzy kuchnią a toaletą… niestety popadłam w zachowania bulimiczne… z problemem wiedziałam, że muszę sobie sama poradzić. Robienie takich rzeczy nie jest zdrowe, jest głupie i wpływa na moją wydolnośc na treningach. Tym bardziej, że pare razy w tygodniu nie patrząc, że jest -10 st. C i snieg, o 5:30 wybiegałam pobiegać…
Było mi wstyd, że przez napady bulimiczne jestem taką słabą osobą… pare miesięcy mi zajęło uporanie się z tym… ale dałąm rade – na dzień dzisiejszy z czystym sumieniem moge to powiedzieć😉.

Póżniej robiłam hybryde Asylum, Insanity, P90X, HIIT oraz biegania… zaleznie od tego co chciałam bardziej wyrobić…tak sobie rozpisywałam treningi… Kolejna osoba wpadła w moje sidła zmotywowana moją transformacją oraz zawzietością…chłopak współlokatorki ;p Byłam mega podjarana wprowadzając go we wszystkie tajniki!😀

Akurat w tym roku broniłam tytułu inż., więc w dniu obrony zaprzestałam ćwiczyć… Ale w wieczór przed zamiast siedzieć i sie stresować przebiegłam 9 km bez przerwy!😀 Nastał więc prawdziwy czas regeneracji – zrobiłam miesięczna przerwę!… niestety powrót był ciężki – oczywiście robiłam hybrydę jak wcześniej ale zdążyłam się do tego czasu przeprowadzić do Szczecina z Poznania i nie miałam już hantli… było ciężko bo musiałam coś wymyśleć na szybko – silikonowy ekspander – ale na drugim treningu z Tonym juz nie wytrzymał😀
Czułam się coraz gorzej, odwiedziłam więc lekarza w nadziei, że w końcu moja męka i spadek formy się skończą bo coś jest nie tak! Ciśnienie ciagle niskie, ciagle brak energii, ciągle ospałość…ciśnienie 102/50 lub coś w ten deseń… ciagle odczuwam spadek formy… drastyczny ;( morfologia wychodzi ok, cukier ok, ekg (bo czuje ucisk w klatce) w miare, mam male wachania ale lekarz ocenia, ze jest to akceptowalne, tetno niskie – no ale „ma Pani serce sportowca”… coraz mniej daję radę ćwiczyć, stany depresyjne.. są dni, ze ruszyć sie nie moge, tetno 45, prawie mdleje, kreci mi sie w glowie, juz od 4 miesiecy nie mam miesiączki…Lekarz dał skierowanie do kardiologa i powiedział, że raczej nie ma problemu… przeczytałam Twój post o tarczycy – pobiegłam do Lab i zrobiłam samo TSH – wyszło w normie… kolejna frustracja, mam już o 5 cm więcej w talii, brak energi, drastyyyczny spadek formy… totalne dno ;(.

Wybrałam się więc do ginekologa… dostałam hormony na wywołanie miesiączki… samo branie tych hormonów przewlekło mnie przez wszystkie stany…radości przechodzącej w smutek i płaczu…później chodzę spuchnięta jak balon…

Przeczytałam Twój najnowszy post co do zmiany sposobu odżywiania… bardzo Cię podziwiam za zmianę, bo ja nie wiem czy bym dała radę. Na pewno wiem, że finansowo nie dałabym rady na dzień dzisiejszy… ale zastanawiałam się nad tym, żeby spróbować, chciałabym wyleczyć swój organizm… widze i wiem, że cos jest nie tak…

Na dzień dzisiejszy, po odrodzeniu, kiedy oświeciłaś mnie zmianą stylu życia + zmiana myślenia o sobie i tego co mogę przez „Potęga podświadomości” Joseph Murphy…. po namowie nowej współlokatorki, która była przed urazem kręgosłupa trenerem personalnym… zaczynam niedługo kurs trenera personalnego i znów zmieniam miasto – na krótko aby odrobic staż zawodowy a później znów nowe miasto ;-))

Załączam zdjęcia z różnych etapów, na których byłam i wracam do śledzenia Ciebie na bierząco i mimo kulejącego zdrówka, treningów…!🙂

Jestem żywym dowodem na to, że nie trzeba mieć wymślego sprzętu ale chęci i jeszcze raz chęci i zawziętości!!! – przynajmniej na początku jak się chce zgubić kilogramy tłuszczu…  ;-).

Jeszcze raz dziękuję i sorki za taki elaborat i trochę chaotyczności !!!!😉 Pozdrawiam!!!!”
KOCHAM CIE DZIEWCZYNO

12 thoughts on “Przemiana tej dziewczyny ruszyla mna tak bardzo, ze nie moge sie ogarnac. KOCHANIE JESTES WSPANIALA! Gratulacje!

  1. ale jakim kosztem doszla do takiej sylwetki…nie popieram. wg mnie totalna głupota, zarżnięcie się kosztem kawalka kaloryfera, przerazil mnie ten list.po prostu nie pochwalam czegoś takiego, ponieważ uważam,że jak stanie w miejscu to szybko wroci do miejsca A.

  2. Podziwiam za wytrwałość i siłę. Mam nadzieję, że z problemami, które teraz przechodzi, da sobie radę;) Efekt jest niesamowity, marzę o takim kaloryferze!

    A ja zainspirowana filmikami na yt, wielkim guru pod postacią Ewla i ogólną chęcią zrobienia czegoś ze sobą, zaczynam swoją podróż. Na pierwszy strzał – Insanity. Od tygodnia się morduję, jest ciężko jak cholera, ale z dnia na dzień widzę poprawę. Np. pierwszego dnia nie mogłam wytrwać do końca rozgrzewki, a teraz po kilku dniach jest ok. Byle wszystkie ćwiczenia udało mi się wykonywać ciągiem… Czyste cardio zwala z nóg, ale się zawzięłam!
    Jedynie pompki w ogóle mi nie wychodzą. Zawsze miałam słabe partie górne:( Masz na to jakąś radę Ewel? Bo doprowadza mnie do czystego szaleństwa jak próbując i próbując, i jeszcze raz próbując padam na twarz pokonana przez głupią pompkę ;|

    Pozdrawiam i dzięki Ewel za motywację!

    • Nooo baa. Wszystkie wyżej wymienione objawy. zawroty, zmęczenie, ciśnienie itp są objawem przetrenowania, które wyszło mi na jaw w zeszłym tygodniu. Po skończeniu Insanity, robiłem przygotowanie do hybrydy Asylum i Asylum 2, czyli wszystkie rzeczy, które trzeba robić na drabince. Potem wszedłem w hybrydę gdzie też dziwnie się czułem po kilku tygodniach. Ponieważ żarłem jak dziki na majówce, to stwierdziłem, że w piątek przed off day stretch zrobię jeszcze max cardio conditioning… To był błąd, zrobiłem jakieś 30 min treningu, po czym musiałem dłuższą chwilę odczekać żeby zrobić stretching. Dzięki temu rozumiem, że przynajmniej ta hybryda jest tak zaplanowana żeby nie przesadzać. Przynajmniej dla mnie podczas Insanity czułem się wykończony, ale potem skakał mi poziom endorfin, na 5 tym tygodniu nie chce mi się ćwiczyć, ale cisnę dalej a po treningu chcę się położyć i umżeć bo do męczenia na treningu dochodzi jeszcze to, że przez cały dzień czuję jego piętno na sobie. Tak czy siak „The work doesn’t start until you get tired.”, więc lecę dalej i wiem, że wszystko jest w mojej głowie, a ta zastanawia się czy potem robić Body Beast czy Focus T25 :DD

      • Te objawy sa typowe przy spozywaniu zbyt malej ilosci kalorii ! . Podczas treningu zostaly spalone zbyt duze ilsoci kalorii , wiec trzeba wiecej jesc weglowodanow a zmeczenie i zawroty glowy znikną😉

  3. you do not have to be great to start,but you have to start to be great-zig zagler

    wielki szacunek dla takiej przemiany mentalnej,dziewczyna przeszla przez emocjonalno-zdrowotne zawieruchy,by zrozumiec jak osiagnac cel.zawalczyla o siebie i oby tak dalej.zdrowie to priorytet i niech sie tego trzyma.bring it:)

  4. przemiana piękna, choć w pewnym momencie jest głupota osoby ćwiczącej widoczna, na końcu wspaniała przemiana w umyśle, oby to sie nie zmieniło, bo z bulimią i anoreksją jest jak z narkomanią i alkoholizmem (sorki za porównanie ale prawdziwe) – trzeba walczyć do końca życia, więc szacunek i powodzenia dla niej

    ja z mojego zdrowego podejścia ( w miarę zdrowe jedzenie, niekiedy coś słodkiego, jakieś lody) jestem po P90X i mam 8kg mniej, ok100cm mniej w obwodach, więc z wagi 99kg zrobiło się 91kg, a od 2 tygodni robię Hybrydę P90X z Insanity (idealne połączenie dla mnie), czuję się super, waga stoi, ale się nie przejmuję i jadę dalej, jem dalej jak wcześniej, ale pomału ograniczam ilościowo🙂

    BRING IT!

  5. przepraszam trochę z innej beczki. Wiem że temat tarczycy był już kiedyś poruszany, ale co z nadczynnością. Zaczełam p90x. Po 2 dniach miałam wizytę u endokrynologa i oczywiście zakaz ćwiczeń. Usłyszałam jeszcze „co wy młodzi z tymi ćwiczeniami”. Skończyło się dołem i słodyczomanią. A co z „teorią” spalania hormonów przez treningi?
    P.S. Ewel piszą ludzie ,że chcieliby się spotkać z Tonym ja chciałabym się kiedyś spotkać z Tobą przy latte z mlekiem sojowym;-)

  6. niesamowita przemiana ale jakim kosztem. Gratulacje dla tej dziewczyny🙂 Ewel mam małe pytanko do Ciebie: miałam jakieś 2 miesiące temu artroskopie kolana,czuje, że jest już dobrze🙂 czy mogę od jutra zacząć P90X ?🙂

    pozdrawiam, Pati🙂

  7. kurcze Ewel,ale mi Ciebie brakuje na blogu,chyba tesknie za tym jak motywujesz ludzi do cwiczen,Ciebie sie dobrze czyta,poza tym masz dar do tego,bo rozumiesz pewne udreki kobiet,doswiadczylas tego.Zakladam,ze nie masz obecnie czasu,rozumiem,rodzinka,obowiazki,ale licze,ze wrocisz jeszcze do nas.Pozdrawiam cieplo.Bring it! Magdalena

    • Kochanie, nawet nie wiesz jak ja tesknie za Wami!! Kurde na maxa chcialabym pisac czesciej ale z reka na sercu nie mam jak. A jezeli znajde juz chwilke to nie mam weny by cokolwiek napisac i tak w kolko…hehhe Mam nadzieje, ze jakos sie ogarne i bede bardziej systematyczna. Caluje

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s