Przebudzenie :)

 

„Dawno, dawno temu byla sobie mala dziewczynka z glowa pelna marzen. Marzen, nie o nowych zabawkach czy kolorowych sukienkach a o „normalnej”, kochajacej sie rodzinie, gdzie poczucie bezpieczenstwa i stabilnosci jest jedym z jej  glownych fundamentow. Niestety na marzeniach sie skonczylo a ostatni fundament scalajacy jej rodzine runal, raniac i pozostawiajac glebokie blizny w postaci nieskiej samooceny, braku wiary w siebie.”

 

Robale, wracam przepelniona nowa energia. Pragne na nowo byc tu z Wami.

Przyznaje, zagubilam sie gdzies po drodze. Prawda jest, ze glownym winowajaca jest czas, ktorego zawsze mi brak, jednak nie ukrywam, ze troche wykorzystuje to jako wymowke. Wielu z Was zapewne odbiera mnie jako osobe bardzo silna psychicznie bo jezeli trenuje tak intensywne programy fitness musze byc twarda i nieugieta. Nic bardziej mylnego. Moze i mam jaja, ale serce zbyt wrazliwe 😀

Kiedys ktos napisal, ze to cale zamieszanie w okol mojej osoby przeroslo mnie, PRAWDA. Nigdy nie przypuszczalam zakladajac tego bloga i fanpage’a na Facebooku, ze bedzie Was az tyle. Moim celem, bylo podzielenie sie z innymi jak programy Beachbody potrafia zmienic zycie. UDALO SIE!!!! O P90X czy Insanity wie juz w Polsce prawie kazdy. Mission Accomplished!!!!

Zaczely naplywac do mnie wiadomosci, od Was moje Robale, w ktorych dziekujecie MI za pomoc, jakby to dzieki MNIE udalo sie Wam dojsc do celu. Czytajac wiekszosc tych wiadomosci, beczalam jak dziecko, wzruszona slowami, ktorych nie bylo mi dane nigdy slyszec od osob mi najblizszych. Moze i udalo mi sie odbudowac  poczucie wlasnej wartosci, jednak nie na tyle by zrozumiec jak jestem odbierana przez calkowicie obce mi osoby. Prosze, nie zrozumcie mnie zle, bylam przeszczesliwa i wdzieczna za kazde mile slowo, jednak gdzies gleboko czulam, ze ja na to nie zasluguje. Nie jestem idealna, moje Demony budza sie od czasu do czasu probujac przejac kontrole nad moja bania. Niestety Walka z Sama Soba nie zakonczyla sie wraz z ukonczeniem kolejnych programow.

Oczy otworzyla mi przyjaciolka, ktora odwiedzila mnie w ten weekend. Aniu, Dziekuje.

Z Ania znamy sie jak lyse konie, chyba nie ma drugiej osoby ( oprocz mojego brata, ziom, jezeli to czytasz to Kocham Cie, tak a marginesie…hehe 🙂 ) ktora zna mnie lepiej. Niestety nie jest nam dane widywac sie czesto, gdyz dzieli nas spora odleglosc. Ostatnio widzialysmy sie ponad 2 miesiace temu.  Ania jak wiekszosc z kobiet, przybrala troche na wadze po porodzie. Zawsze w rozmowie podkreslala, ze zle sie z tym czuje. Ani nawyki zywieniowe, niestety nie pomagaly w utracie dodatkowych kilogramow. Uzalezniona od Coli, kawy z 3 czubatymi lyzkami cukru i 4% mlekiem, zajadajaca ciastka w pracy, nie wiedziala od czego zaczac by zmienic swoje nawyki na dobre.

Ja nie chcialam narzucac swojej pomocy, od kiedy zaczelam swoja przygode z fitnesem nauczylam sie, ze nie powinno pomagac sie tym, ktorzy o pomoc sami nie poprosza. Czekalam cierpliwie na dzien kiedy Ania sama zrozumie, ze nadszedl czas na zmiane. Pewnego dnia, Ania zadzwonila i w bardzo niewinny sposob zaczela wypytywac sie o rozne triki zywieniowe, wspomniala rowniez, ze zaczela czytac mojego bloga 🙂 Na tym sie skonczylo.

W ten weekend w koncu udalo sie nam spotkac. OMG!!! Nie moglam uwierzyc w to co zobaczylam. Nagle przenioslam sie 10lat wstecz do szkolnej lawki, gdzie razem z Ania bimbalysmy do konca lekcji..hehe Kopara mi opadla. Zaraza jedna, nie dzielila sie wszystkim w rozmowach telefonicznych ze mna, wiec nie wiedzialam, ze jej zmiana bedzie tak diametralna. Wygladala Przepieknie. Schudla UWAGA, 16kg!!!! Tylko i wylacznie dzieki zmianom nawykow zywieniowych BEZ pomocy cwiczen!

Wieczorem przy butelce wina Ania zaczela wchodzic mi na psyche, wiedzac o tym ,ze zagubilam swoja motywacje do dalszego prowadzenia tego bloga. Twierdzi, ze gdyby nie moja przemiana i posty, ktore umiescilam na tym blogu nigdy prawdopodobnie nie uwierzylaby w to, ze moglaby odzyskac swoja „DAWNA SIEBIE”.

Cytuje- ” Ku……wa, Ewel, jezeli gdzies, tam jest chociazby 5 osob, ktore wdrozyly w zycie to o czym piszesz i ktore sa przez to szczesliwe to MASZ TO ROBIC DLA NICH!” – dalo mi to do myslenia.

Ja piszac, posty, dzielac sie z Wami swoimi zainteresowaniami, nigdy nie zdawalam sobie sprawy, ze ktos moze doslownie wdrazac to w swoje zycie ( nie tyczy sie to programow, do cwiczen namawiam kazdego! 🙂 ) Nie jestem, lekarzem, nie jestem trenerem wiec nie myslalam, ze osoby mnie czytajace moga uwierzyc mi na slowo ot tak i poprostu wdrazac wszystko w zycie. W internecie przeciez bardzo latwo o jakies mylne informacje. Zawsze podkreslam, ze przed podjeciem jakiejs decyzji na temat odzywiania, czy suplementacji kazdy powinien zrobic swoj research. Ja dziele sie tym co sprawdza sie dla mnie. I tak, to prawda, ze na stronie sa sprzeczne informacje….mam na mysli, poczatki bloga gdzie widac, jak odzywiam sie glownie drobiem i wspomagam sie odzywkami bialkowymi a teraz nagle wielka ze mnie veganka i przeciwniczka supli. Nie chce zmieniac niczego by pokazac swoja calkowita przemiane, tu na tej stronie jest wszystko czarno na bialym. Widac moje poszukiwanie „prawdy”, ktora w koncu udalo mi sie odnalezc.

Dzieki Ani zrozumialam, ze te moje posty nie sa tak do konca zwyklymi „farmazonami”, ktore pisze ot tak, dzieki nim ktos moze choc troszke zmienic swoje nawyki zywieniowe na lepsze.

Pewnie domyslacie sie, ze ta mala dziewczynka z bajki powyzej jestem ja sama. Niestety czasami ciezko pokonac Demona, ktory od najmlodszych lat podcinal skrzydla. Zawsze myslalam, ze nie jestem wystarczajaco dobra by czynic badz tworzyc cos dobrego. Wiem, zapewne sa posrod Was osoby, ktore mysla, ze sie teraz uzalam nad soba, proszac o litosc i poklepanie po placach. NIE, NIE! Ja tylko, jak zawsze z reszta otwieram sie przed Wami.

Ten Blog nie jest strikte o Fitnesie, o tym jak powinno sie cwiczyc, nie ma tu fachowych porad. Jest to Blog ukazujacy moje zycie, jak na tacy. To MOJ MALY WIELKI SWIAT.

Mozesz posiadac wiedze na temat fitnesu, cwiczen i diet. Jednak jezeli nie poukladasz sobie w glowie i nie podejmiesz walki ze swoja psychika i wola walki, NIGDY nie uda Ci sie dojsc do celu.

 

Powracajac do Ani……Kochanie teraz Ty jestes inspiracja dla innych!!! Jestem z Ciebie tak bardzo dumna. Dziekuje, ze jestes :*

Oto Ania ponad dwa miesiace temu

 

1148341_10201828957983664_1779038622_n

 

A oto Ania z wczoraj…hehe Z calego podniecenia, strzelilam jej mala sesje 🙂

 

emi-43

 

 

emi-44

 

 

emi-31

 

 

emi-45

 

 

emi-20

 

 

emi-51

 

 

 

14 thoughts on “Przebudzenie :)

  1. Gratulacje dla Ani!!! Ewel nie przestawaj pisać. Pamietaj że ja tu jestem i czytam.
    A P90X zaraziłas nie tylko mnie, ale i mojego męza i szwagra. W dodatku oni ćwiczą cały czas. Ja niestety gdzies zgubiłam swoją motywację, ale napewno wróci do mnie.
    Buziaki

  2. Na wstępie gratulacje dla Ani-kawał dobrej roboty !!!
    Ewel, z wielką przyjemnością czytam Twoje posty od roku …i nie myślę tego zmieniać ;).
    Tak więc do następnego postu … a może i roku, czego Ci serdecznie życzę!!!
    Pozdrawiam

  3. Nie przejmuj się osobami, które podcinają skrzydła, zawsze znajdzie się osoba która próbuje zniszczyć to co ktoś zbudował własnymi rękami. Pamiętaj, że więcej jest osób, które są Ci wdzięczne, że przyczyniłaś się do wielkich zmian w ich życiu.
    Never give up!

  4. Ewel nie wiem czy mnie pamietasz…zaczelam p90x potem przestalam z problemow zdrowotnych i ciagle tu zagladalam i zagladam… zaczelam od nowu powoli…od biegania ( teraz biegam 9km haha) i potem powoli mieszalam rozne cwiczenia od JMichaels Chodakowska po mojego ukochanego Shouna T i insanity… cwicze kiedy mi czas pozwala czasami 5 dniw tygodniu czasem 3 ale keep pushing…. i schudlam 10kg…jestem dumna z siebie i ciesze sie,ze mozemy sie motywowac grtaulacje dla przyjaciolki 😀 sciskam Qoopka

  5. Swiety post
    Brawo
    Dla Ani ‚ ! Ewela czytam
    Cie od
    Dawna ale
    Tak
    KurcZe
    Trudno jest zacząć ! A gdybys tak
    Mogła zebrać wszystkie
    Zdrowe nawyki i naszkrobac cos
    Wiecej proszę, wchodząc
    Do sklepu niewiem
    Jak zacząć i znowu zostaje
    Mi gotować po polsku czyli
    Nie bardzo dietetyczne 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s