veganizm? Spokojnie, nic na sile :)

Chcialabym podzielic sie z Wami swoja historia przejscia na veganizm……….

” O Boze…….bedzie Nas tu taka umoralniac i wciskac nam w lapy marchewke”

Spokojnie, nie bojcie sie🙂 Nikogo nie mam zamiaru umoralniac, oceniac, bron Boze oskarzac. Jakbym mogla? Zaledwie rok temu zalala bym sie slina na widok kebaba, badz upieczonego kurczaka.

Czuje wewnetrzna potrzebe podzielenia sie z innymi swoim burzliwym zwiazkiem jaki laczy mnie z pozywieniem. Zwiazek ten zmienial sie na przestrzeni lat. W dziecinstwie bylo ucieczka od problemow, gdzie strach przed rozmowa ze srodowiskiem o tym co dzieje sie w domu paralizowal mnie i zajadaniem slodyczy odreagowywalam stres. Pamietacie „slodkie mleczko” w tubce? Potrafilam wyssac calusienkie i to w zaledwie kilka minut😀

Kiedy bylam nastolatka termin „zdrowy tryb zycia” nawet nie istnial w mojej jakze ograniczonej bazie danych😀 Z perspektywy nastoltaki, ludzi dbajacych o swoje zdrowie odbieralam jako dziwakow, zakochanych w sobie egocentrykow. W tym okresie swojego zycia z braku szacunku do siebie jak i swojego ciala popelnialam najwiecej grzechow. Kierowalam sie jedynie swoim wygladem zewnetrzym. Liczylo sie tylko by nie przytyc, nawet jezeli wiazalo sie to z ograniczeniem spozywania pokarmow do minimum! Pamietam dni kiedy potrafilam zjesc tylko jedno jablko by moc w koncu pozbyc sie wyimaginowanych zbednych kilogramow, dzieki czemu MOZE ten, ktorego mialam na oku zwroci w koncu na mnie uwage. Niszczylam zdrowie paleniem papierosow, dzieki ktorym nie odstawalam od srodowiska, ktore na sile staralo sie podkreslic swoja dojrzalosc. Nie stronilam rowniez od twardych narkotykow i alkoholu. Gdybym tylko mogla cofnac sie w czasie i przywolac siebie sama do porzadku. Jednak zdajac sobie sprawde z bledow jakie w zyciu popelnilam musze przyznac, ze niczego nie zaluje!! Te wszystkie doswiadcznia uczynily mnie tym kim jestem teraz.

Kiedy wyszlam za maz, IMPREZA sie skonczyla…hehe Spokornialam, dojrzalam. Wtedy tak naprwde zaczal sie moj Romans z jedzeniem🙂 Jako swiezo upieczona zona, Pani domu, chcialam zablysnac przed mezem swoimi kulinarnymi zdolnosciami. Mieszkajac na Wyspach mialam dostep do kazdej kuchni swiata. Zakochana w orientalnych smakach zajadalam sie Take a Way kilka razy w tyg.

Pojawily sie dzieci, skonczyly sie spotkania towarzyskie. Jedzenie stalo sie moja jedyna rozrywka, przyjacielem, ktory zawsze byl pod reka.

Jak widac moj zwiazek z pozywieniem byl bardzo skomplikowany, emocjonalny. Jadlam glownie dla przyjemnosci badz zagluszenia swoich smutow, nie myslac ani przez chwile o wartosciach odzywczych i tego co to pozywienie robi z moim cialem i duchem.

W odpowiednim momencie odkrylam P90x, ktore calkowicie zmienilo moje zycie. Dzieki temu programowi zrozumialam, ze zyje sie nie po to by jesc , je sie, po to by zyc.  Pozywienie ze zdradliwego przyjaciela stalo sie paliwem, dzieki, ktoremu moglam przetrwac ciezkie treningi oraz poprawic kondycje swojego zdrowia. ( tu dowiesz sie jak wygladaly moje poczatki w zmianie nawykow zywieniowych  http://bringitwithewelina.wordpress.com/dieta/)

Najbardziej jestem dumna z przemiany NIE fizycznej a duchowej, ktora otworzyla mi oczy na wiele aspektow zyciowych, ktore wczesniej byly mi obojetne.

Kiedy dowiedzialam sie, ze choruje na Hashimoto zaczelam interesowac sie „zdrowym odzywianiem” bardziej wnikliwie, gdyz chcialam uniknac zazywania lekarstw. Szukalam naturalnych metod, ktore pomoglyby mi kontrolowac poziom hormonow. W ten oto sposob wpadlam na Dr. Gersona, Michala Tombaka, Dr.McDougalla, Dr. Grahama, Dr. Campbella i wspaniala ksiazke „the china study”, wszyscy byli zgodni co do jednego, ze najzdrowszym optymalnym sposobem odzywiania jest dieta veganska, dieta pozbawiona miesa i produktow pochodzenia zwierzecego.

Nie chce teraz szczegolowo wnikac w ich poglady, kazdy z Was jezeli choc troche jest zainteresowany tematem moze zrobic swoj research na ten temat.

Postanowilam sprobowac.

Decydujac sie na veganizm, kierowalam sie poprawa zdrowia nie biorac pod uwage praw zwierzat, choc zawsze byly bliskie mojemu sercu. Zylam jak w amoku, z klapkami na oczach, widzac wizerunki „szczesliwych” krowek pasacych sie na lace, swinek, ktore zapewne zanim trafia na patelnie nie czuja bolu. Zylam z przekonaniem, ze bydlo istnieje tylko po to by zaspokajac glod czlowieka. Nie widzialam milionow hektarow ziem, gdzie zwierzeta te sa przetrzymywane w strasznych warunkach, faszerowane antybiotykami, paszami, ktore nie sa odpowiednie dla ich ukladu trawiennego, gdzie tony fekali, gazow przenika do srodowiska, zatrowajac ziemie i powietrze. A to wsztstko po to, by zaspokoic nasze „zachcianki”?

Czy wiesz ,ze aby wyprodukowac  1 kg mięsa potrzeba 12 kg zboża i soi;

- Aby uzyskać 1 kg pszenicy potrzeba 190 litrów wody;

- Aby wyprodukować 1 kg mięsa potrzeba średnio 20 000 litrów wody (produkcja 1 kg wołowiny pochłania aż 50 000 litrów wody!);

- Ilość ziemniaków, które można uzyskać z 1 akra (0,405 ha²) ziemi to 18 000 kg;

- Ilość wołowiny, którą można wyprodukować na 1 akrze ziemi to zaledwie 112 kg;

- Aż 100 milionów ludzi można by nakarmić do syta, gdyby mieszkańcy USA ograniczyli jedzenia mięsa o 10%.

(info z http://globalnepoludnie.pl/Przemyslowa-produkcja-miesa-a-glod)

Takie informacje mnie przerazaja. Nie moge tego ogarnac, ze godzimy sie na to wszystko pozostajac tak obojetnym.

Sama kiedys kochalam jesc mieso, jednak teraz z perspektywy czasu i wiedzy jest mi wstyd. Nie oceniam innych! Nie gardze tymi, ktorzy nawet nie mysla by zrezygnowac z miesa, przeciez sama jeszcze nie tak dawno zajadalam sie kebabem. Moja rodzina nadal je mieso, choc mam cicha nadzieje, ze przyjdzie taki momen, ze moje corki kiedys zmienia zdanie.

Pomimo tego, ze sama dieta  nie wystarczyla by pomoc mi w walce z niedoczynnoscia tarczycy, pomaga mi na tyle bym byla jej wierna przez dlugie lata. Nie chodzi juz tylko o zdrowie ale o etyke i moralnosc, ktora nie pozwala mi przejsc obojetnie wobec tego co dzieje sie za murami ubojni.

Wiekszosc ludzi karmiona klamstwami przez dziesiatki lat, reaguje agresja na wiadomosc, ze mieso bardziej szkodzi niz pomaga.

Chcialabym pokazac Wam dokumenty, ktore wplynely na moja decyzje.

https://www.youtube.com/watch?v=oDdlDYWG7no

https://www.youtube.com/watch?v=t3DPCQjlanM

https://www.youtube.com/watch?v=F-OzTWY2J8E

https://www.youtube.com/watch?v=H6WOvY_C-_I

Sposob w jaki sie odzywiam budzi wiele kontrowersji szczegolnie w swiecie fitnesu, gdzie glowna zasada budowy masy miesniowej jest spozywanie duzej ilosci bialka zwierzecego. Szczerze? Zmeczona jestem odpowiadaniem na atak, moja odpowiedzia jestem JA SAMA, swoim przykladem chce obalac mity.

Tu wklejam kilka innych przykladow

https://www.youtube.com/watch?v=yKX-gNv0AwU

https://www.youtube.com/watch?v=BuyDkPsomvE

https://www.youtube.com/watch?v=ANBjsC6aJXU

https://www.youtube.com/watch?v=KZ1R5biTyUY

Mam nadzieje, ze nikogo nie urazilam tym postem.

Teraz kiedy w koncu znalazlam sposob na zdrowe zycie, gdzie nie musze przejmowac sie tym ile zjadlam, a co najwazniejsze nie przyczyniam sie do cierpienia innych istot, chce dzielic sie tym odkryciem, poniewaz warto.

 

27 thoughts on “veganizm? Spokojnie, nic na sile :)

  1. Mysle, ze coraz mniej osob bedzie negowac twoj veganizm. Moda na weganizm rozrasta sie, szczegolnie w swiecie sportowcow. Radze poczytac ile tak naprawde osob w bodybuilding czy innych sportach znajduje sie na diecie veganskiej ( i liczba ta wzrasta!! ) a takze wsrod promi jest spora liczba vegan ( tutaj kilka z nich : http://www.pinterest.com/digiyesica/what-vegans-look-like/ ) Gdyby ludzie bardziej zainteresowali sie wplywem jedzenia na zdrowie, wiedzieli by jak dobrze wplywa weganizm na nasz organizm. Gdy pojde z dzieckiem do Mc Dolands nikt nie bedzie narzekal, gdy dam dziecku cukierki nikt nic nie powie, to ze dziecko ma nadwage, to ze ma problemy z koncentracja, to ze nie radzi sobie na zajeciach ze sportu, to ze ma astme, alergie itd itp.. nikt nie skrytykuje zlego odzywiania. Nikt nie pomysli nawet, ze od faszerowania dziecka tluszczem miesnym i bialym cukrem, robi mu krzywde, ale wystarczy jedno zdanie :” Moja rodzina jest weganska rodzina” -wtedy zaczyna sie wielkie oburzenie, a nikt nie zwroci uwagi na to ze w rodzinie takiej nie ma nadwagi, nie ma astmy… nie ma wielu problemow zdrowotnych……itd itp. Jako weganka jestem obrzucana blotem przez miesozerne osoby, jako weganka nigdy jeszcze nie obrzucilam blotem osoby ktore jedza mieso. Dlaczego tak jest ?
    Druga kwestia: Ewelina jak zmmienily sie twoje wyniki po przejsciu na vega ? O ile moglas zmniejszyc podawane hormony ? ( Moja kolezanka dzieki vega zeszla z 100mg thyroxin na 5 mg!!!, mam nadzieje ze i u mnie beda takie wyniki!!) Mam tez nadzieje ze uzupelniasz diete suplementacja witaminy B12 !!
    Nie przejmuj sie negatywnymi opiniami, wazne abys skoncentrowala sie na swoim zdrowiu i ZDROWO sie odzywiala, tzn veganizm to nie tylko odrzucenie zwierzecych produktow, to takze skaplikowana dieta, ktora trzeba dobrze poznac, przestudiowac zanim zdecydujemy sie na nia przejsc, jednak jest ona tego warta🙂

    • Asienko dziekuje za wpis :*
      We mnie az wszystko sie gotuje, kiedy wiekszosc spoleczenstwa, ktora nie posiada wiedzy na temat diety veganskiej krytykuje a co gorsza stara sie pouczac. Tak, masz racje, ze karmiac dziecko w Mac’u badz innych fast foodach, nikt nawet nie zwroci na to uwagi, zaczniesz faszerowac w niego warzywa i owoce maja Cie za wiariata. Ostatnio glosno bylo o dziewczynie, ktora jest w ciazy i odzywia sie wedlug 80/10/10 glownie Raw till 4, jest zdrowa, dziecko rozwija sie prawidlowo jednak spoleczenstwo nie zostawilo na niej suchej nitki, ale kiedy Kim Kardashian opychala sie w ciazy hamurgerami i z powodu jej zlej diety miala komplikacje w wiadomosciach jakos nikt o tym nie mowil, nikt jej nie osadzal. Czasami wydaje mi sie, ze zyjemy jak w Matrixie, zludnym swiecie, gdzie ludzie sa jak marionetki, karmieni medialna papka. Wydaje mi sie, ze w glownej mierze kieruje nimi strach, strach przed wyrzeczeniem sie tego co kochaja,
      Dieta veganska wiadomo ma wiele rozlamow, nie kazdy sposob zywienia jest zdrowy, trzeba byc bardzo madrym w tym co sie robi bo rzeczywiscie mozna zrobic sobie krzywde. Tak, Asienko uzywam plastry z B12. Wiem, ze najlepsze sa zastrzyki ale jakos nie wglebialam sie bardziej w temat, gdzie moglabym je dostac.
      Co do wynikow badan, to dziwna sprawa bo kiedy odzywialam sie glownie surowo wyniki mialam dobre, kiedy wprowadzilam wiecej gotowanego pogorszylo sie mi do tego stopnia ze nie bylo wyjscia bym musiala zaczac brac eutyrox. Najpierw bralam 50 teraz 25.

      • Ja zyje dla siebie i nikogo nie wpycham na bycie vega i uwazam ze tak samo nikt nie ma prawa mi wmawiac ze robie cos nieprawidlowego. Nie musze zabijac zeby zyc, proste, koniec. Nie krzywdzimy tym nikogo, tym bardziej siebie samego, a wrecz przeciwnie. Czy to takie wielkie „WOW!!! Bo ona nie je miesa a nawet mleka nie wypije!!!” Czy to naprawde takie straszne? Wiesz Ewelina to jest troche tak, ze jestesmy spoleczenstwem i kazda jednostka co sie wybija, jest z gory uznana za zla. Poki robi to co wiekszosc jest ok. nie wazne czy jest to zdrowe czy nie, Ale nie wyroznia sie. Wsrod polskiego spolecznestwa szczegolnie negowane jest bycie vega, nie mam pojecia dlaczego jeszcze tak do tylu jest… W kazdym badz razie zmniejszenie na 25mg to i tak swietny wynik! Ja ostatnio bralam 100mg ( przed vega) w styczniu badania i czekam z niecierpliwoscia na dobre nowiny😉 Ps. dzieki za podpowiedz z zastrzykami, zapytam przy kolejnej wizycie u dr!!!!

  2. Zaczęło się fajnie. Później doszła ideologia – może nie tak nachalna jak na innych blogach dlatego mimo tego dotrwałem do końca postu.

    „Takie informacje mnie przerazaja. Nie moge tego ogarnac, ze godzimy sie na to wszystko pozostajac tak obojetnym.”

    Po prostu nie mamy na to wpływu w skali nawet nie globalnej,a wykraczającej w obręb kilkunastu km od naszego miejsca zamieszkania.
    Pamiętasz szok jak w Makro zaczęli sprzedawać całe prosiaki? Ludzie to cholerni hipokryci. Zdziwieni,że mięso jest ze zwierząt.

    „Sposob w jaki sie odzywiam budzi wiele kontrowersji szczegolnie w swiecie fitnesu, gdzie glowna zasada budowy masy miesniowej jest spozywanie duzej ilosci bialka zwierzecego. Szczerze? Zmeczona jestem odpowiadaniem na atak, moja odpowiedzia jestem JA SAMA, swoim przykladem chce obalac mity.”

    Nie jest to mit. Chodzi o aminogram,a pomijając cudne wodorosty typu Spirulina itp. to bardzo mało produktów przewyższa prostą pierś z kurczaka albo (wzorzec) jajko.
    Zanim przytoczysz przykłady kulturystów vege pamiętaj,że zawodowiec ma dostęp do wszystkiego czego zechce.
    Zresztą vege czy nie to SAA i tak rządzi.

    „Aż 100 milionów ludzi można by nakarmić do syta, gdyby mieszkańcy USA ograniczyli jedzenia mięsa o 10%.”

    Somalia początek lat 90tych. Nie sprawdza się żadna pomoc tego typu.

    „ps. pominelas Frank Medrano i Antoniette Pacheco !!!”

    Frank ma olbrzymią dysproporcję sylwetki. Wstydziłbym się pokazywać w krótkich spodenkach na jego miejscu. Na dłuższą metę grozi to tym,że rozlecą mu się stawy.

    ” Strongman Patrik Baboumian ”

    Zawodowiec = towar. Nie ma innego wyjścia.

      • Jakich bzdur? Pisałem o dysproporcji,a nie o wadze. Bocianie nogi to dysproporcja.
        Poza tym podejdźmy realnie do sprawy. Nie porobiły go plany typu p90x albo insanity tylko ostra harówka,lata ciężkiej pracy górnej połowy ciała na siłce,spalacze i koks.
        Później YT pączkuje takimi rodzynkami co nagle wyskakują na trzepak pod blokiem wmawiając,że tam się tak porobili.

        „Czyli na SAA już aminogram nie ma znaczenia?”

        Chodzi mi o to,że nie mają znaczenia fanaberie zawodowca z jakiego źródła będzie czerpał potrzebne makro i mikro składniki. SAA i tak zawsze będzie obecne.

    • Piszesz bzdury bo Frank nie ma nóg jak bocian to po pierwsze (zerknij sobie w google) a po drugie on nie jest zawodnikiem sportów sylwetkowych więc uwagi o jego proporcjach w temacie przejścia na weganizm to szukanie dziury w całym. Tak samo jak to, że mu się kości rozsypią. Nikt tutaj nie twierdził, że Frank zaczął trenować miesiąc temu.
      Koks też wszędzie widzisz… Jakiś kompleks? Osoba ważąca mniej niż przeciętny Kowalski jest na koksie? Na koksie to jest Cutler i jemu podobni a nie gość, który się buja na trzepaku.

      SAA nie zmienia aminogramu, nie dodaje makro i mikro do tego co jemy. Skoro na białku roślinnym + SAA można zbudować masę to tak samo można ją zbudować bez SAA tylko w innym czasie i ewentualnie mniejszą. Albo białka roślinne są ok albo nie. Zdecyduj się.

      A jak Cię aż tak męczy czytanie vege blogów to może sobie odpuść i tyle.

      • Np. to?

        albo to?

        http://vgirlsvguys.net/sites/vgirlsvguys.net/files/styles/slideshow_full/public/models/slideshows/FM_5.jpg?itok=40zA77cp

        Brak proporcji. Przecież jakoś cuda na trzepaku trza robić,a spora część masy siedzi na pośladach i udach.
        Ma inne cele niż ja,trójboiści,zawodnicy SW. Tego nie oceniam. Stwierdzam fakty.

        Gdzie ja pisałem cokolwiek o jego diecie?
        Przecież nie napisałem,że jest cienki bo bierze koks.Nie dopisuj sobie i nie czepiaj się na siłę.
        Takie filmiki na YT itp to jest biznes. Taki wygląd by kosić na tym szmal to harówka i nie ukrywajmy – dieta i farmakologia.
        Później co najwyżej można pisać bajki,że kalistenika go tak wytyrała – w końcu na takich planach teraz się robi niezłą kasę.

        „SAA nie zmienia aminogramu, nie dodaje makro i mikro do tego co jemy. ”

        Gdzie ja to napisałem?
        Pisałem,że SAA jest zawsze obecne u zawodowców niezależnie od tego jaką dietę sobie wymyślą.
        Czego nie rozumiesz?

        Ja tu jestem z powodu planów Pani Eweliny i tego jak wyglądała droga od zdjęcia „before” do p90x classic.
        Trza coś polecić mej kobicie bo nie ma takich celów i sprzętu jak ja.

      • „Na koksie to jest Cutler i jemu podobni a nie gość, który się buja na trzepaku.”- bardzo konstruktywny argument xD
        dysproporcja sylwetki to nie jest fanaberia sportów sylwetkowych (jak wynika z Twojej wypowiedzi) tylko kwesta zdrowia…

  3. Ja szczerze mówiąc dzięki Tobie przestałam jesc mięso. Na diecie Paleo byłam kilka miesięcy(głownie je się na niej wlasnie mięso/ryby itp.), pod koniec pazdziernika natrafiłam na Twojeg posta o diecie 80/10/10. Jestem na niej do dziś i bardzo chciałam ci podziękować, bo dzięki niej czuję się świetnie. I tak samo wstydzę się przed sobą, jak dawniej mogła jeść zwierzęta…

  4. podziwiam Twój weganizm i przemianę, ja od kilku lat nie jem mięsa ale jeszcze nie umiem sie uwolnić od mleka i jajek. U mnie przemiana zaczela sie wlasnie od wegetarianizmu..pozniej nauczylam sie zdrowego stylu zycia🙂 pozdrawiam

  5. Czesc,Gratuluje przejscia na veganizm,kiedys probowalam wegetarianizmu ale sie nie udalo,nie fajnie sie to skonczylo,nie bylam poprostu do konca uswiadomiona co robic.no trudno.Szukalam do Ciebie jakiegos emaila ale chyba niema wiec zostaje komentarz,chcialam sie Ciebie zapytac gdzie kupujesz spiruline w proszku,kiedys bralam w tabsach ale czesto zapominalam ;( zaciekawily mnie Twoje koktaile na bazie spiruliny mysle tez na stevia ale na razie niemam jak kupic sobie w polsce i zastanawialam sie czy moze nie trafilas gdzies tutaj na zrodlo gdzie mozna kupic?
    p.s Ogolnie gratuluje tez sylwetki,uwielbiam patrzec na Twoje foty na gorze przed i po😉

  6. ja jak moja poprzedniczka podziwiam Twoją przemianę i szczerze zazdroszczę. zaczynam powoli zgłębiać temat zdrowego stylu jedzenia, a Twoje ćwiczenia też mnie zainteresowały, więc czytam, czytam i czytam. Bardzo mi się spodobały te koktajle ze spiruliną i powtarzam pytanie ” gdzie kupujesz ją w proszku”. pozdrawiam serdecznie i będę podziwiać Twoje osiągi.

  7. Oglądałam w Niemczech program dokumentalny odnoszący się do konsumpcji mięsa przez nasze społeczeństwo i zanieczyszczenie środowiska powodujące choroby np. Rak itp. . Zawsze starałam się jeść z umiarkiem mięsa i wędliny . Uwielbiam warzywa i owoce i ryby jednak potrzebuje tego mięsa nie umie się od niego uwolnić . Jest to jak uzależnienie . I chociaż bardzo staram się chronić nasze środowisko biologiczne kupując bio produkty nie potrafię zrezygnować całkowicie ze spożywania mięsa . Niestety . Ale postanowiłam zjadać mięso raz w tygodniu.
    Ponieważ nie tylko są wycinane lasy tropikalne i na to miejsce uprawiana jest soja i kukurydza do wyżywienia zwierząt ale rownież społeczeństwo mieszkające na tych terenach jest wyganiana a cześć zabijana jezeli się sprzeciwia nakazom policji . Z przyczyn naszych zachcianek luxusu tracą dobytek całego życia laduja na ulicy gdzieś gdzie mogą rozbić namioty czy slamsy . Potraficie sobie to wyobrazic ? To nie wszystko płynąca rzeka czy jakikolwiek dopływ wody z której mogą korzystać jest skażona środkami chemicznymi ze społeczeństwo umiera w szybkim tempie . To jest tylko produkcja paszy dla naszych zwierząt . Ale to nie wszystko, pasza exporowana jest do Europy karmione nią są zwierzęta a ich masa odchodów jest rozprowadzania w ziemie co powoduje zanieczyszczenie gleby zakwaszenie jej a po opadzie deszczu zanieczysczczenia dostają się do wody pitnej i do naszych organizmów . Mieszkańcy Ameryki południowej umierają w szybkim tempie a my w powolniejszym
    Zjadajcie mięso raz w tygodniu a odbudujemy środowisko naturalne jeszcze nie jest za puzno dla naszych dzieci i jego pokolenia

    • Ja takze mocno ograniczylam mieso i nabial, bo czuje ze moj organizm go nie potrzebuje. Wdrazam pomalu orzechy, fasole, i warzywa jako przekaski dla dziecka. Masz racje, z tym ze ciezko jest walczyc z rodzina i ich pogladami. Pierwszym szokiem bylo jedzenie czegod innego niz chleb pszenny na sniadanie. Przeraza mnie „naduzywanie” jedzenia przez ludzi podczas gdy niewiele potrzeba do normalnego zycia.

  8. Moderatorko : twoja stronkę odkryłam przed paroma dniami , szukając ćwiczeń na YouTube . wyglądasz super będę chciała od ciebie paru informacji uzyskać po tym jak przeczytam twoja stronkę od a do z
    Pozdrawiam cie

  9. Pamiętam jak zaglądałam tutu będąc na 801010. niestety nie byla to dobra dieta dla mnie gdyż chudlam i nie miałam miesiączki. Przejście na weganizm, ale bardziej zrownowazony był najlepszym rozwiązaniem. Interesuję się też makrobiotyką, może to wyleczy Cię z choroby. Jako przeciwniczka farmakologii polecam też medycynę chińską.

  10. Tak, jak ty, ja również cierpię na Hashimoto. Niestety moja dawka to 100 i to już od kilku lat. Trzeba się z tym pogodzić. I także od kilku lat uprawiam sport (fitness, bieganie), żeby utrzymać dobrą formę i sylwetkę. Jeśli chodzi o weganizm to podziwiam. Ja póki co jestem na etapie wegetarianizmu , co i tak uważam za spory wyczyn w moim przypadku (niegdysiejszej miłośniczki mięsa). Ale coś się we mnie zmieniło. Półki zapełnione jedzeniem a ja wybieram mięso – pytanie po co? Przecież kupując mięso przyczyniam się do zabijania zwierząt. Taka obłuda, niby nam tych zwierząt żal, ale szyneczki sobie nie odmówię. Cały ten biznes mleczarski i mięsny jest mam wrażenie tak dochodowy dla państwa, że chyba na siłę wciska nam się tezy o tym jakie to jest pożywne i dobre źródło energii.

  11. hej Ewel,dalej walczysz z Hashi?Polecam bloga Tluste zycie,rewlacja,kopalnia wiedzy.A temat tarczycy jest walkowany z kazdej strony,moze znajdziesz cos dla siebie?Ja zlozylam wszyskie puzzle w calosc i zaczynam rozumiec sedno i podloze moich schorzen.Moze to Ci dopomoze.Zycze zdrowia i wpadnij tu jeszcze.Pozdrawiam Magdalena

  12. Cześć
    Zmiany należy zaczynać od samego siebie. Nie oglądajmy się na innych ogłupionych papkami z reklam i firm farmaceutycznych.
    na początku jest jeden vegan później dwóch, trzech, stu, tysiąc, milion.
    Robimy dobrą robotę dla samych siebie, dla zwierząt i dla środowiska.
    Czym nas więcej tym lepiej.
    Jeszcze parę lat i ‚świat’ nie będzie uważał nas za dziwaków bo większość z tych ludzi nie będzie już żyła z powodu raka, zatorów, zawałów etc. A nasze dzieci miejmy nadzieje przejmą sposób odżywiania po nas i szacunek do świata natury też.
    Fajnie, że jest nas coraz więcej. Nie pozostawajmy w cieniu, walczmy o prawa swoje do zdrowia i prawa zwierząt do życia na wolności.
    Faktem jest, że mnie też okropnie irytują uwagi w stylu -‚to co jesz?’, albo ‚ale dziecku będziesz dawać mięso – bo będzie chore i nie urośnie’ etc.
    W takich sytuacjach należy zachować spokój i odsyłam takie osoby do fachowych źródeł informacji.
    Trzymajmy się razem – vege power🙂
    Ela

  13. Witam Cie przypadkiem trafilam na Twoj blog bo przeszlam na veganizm z powodu tarczycy i hashimoto. Mam pytanie kiedy zauwazylas pirrwsze efekty i zmienjszylas leki? Oraz czy schudlas? Bo mam wielka nadwage ktora ani drgnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s