Wyznania

Ponad miesiac nie bylo mnie w necie.Probemy z kregoslupem okazaly sie zapalnikiem do kolejnych niepowodzen, ktore sama sobie zagwarantowalam. Moglabym zaczac od tlumaczen, wyjasnien, ale czy kogokolwiek to interesuje? Tak naprawde, to tylko ja, sama przed soba chce wytlumaczyc sie by poczuc sie lepiej, by pozbyc sie tego balastu. Sam fakt, ze pisze teraz ten post jest glownie poczatkiem mojej kolejnej terapii, kolejnego starcia z sama soba. Potrzebuje tego jak nigdy przedtem. Przez kilka lat pracuje nad soba, uczac sie pokory, tolerancji, dystansu do siebie, niestety znowu przyszedl moment kiedy  nie potrafie sie ogarnac. Nie potrafie pogodzic sie, ze w tak krotkim czasie z w miare wysportowanej osoby przeistaczam sie w „staruszke”. Fizycznie jestem wrakiem, co doprowadza mnie do furii, nie godze sie z tym! Tak, wiem, ze dla niektorych stalam sie zalosna, bo ostatnio jezeli juz cos pisze to tylko narzekam…hehe Hej, rozumiem to. Sama siebie wkurwiam, jestem chyba swoim najwiekszym wrogiem. Niestety ludzie, ktorzy sami nie choruja na Hashimoto nigdy nie zrozumieja jak to jest. Przerazaja mnie stany kiedy np. slodze mezowi herbate i w momencie wyciagania torebki zapomnialam juz czy ja poslodzilam, kiedy wchodze do pokoju, badz kuchni nie wiem po co tam poszlam. Kiedy corka pyta sie mnie o cos a ja nie pamietam poczatku pytania. Ciagly chlod. Kolatanie serca. Poranki kiedy jestem tak obolala, ze nie moge sie ruszyc. To tylko niektore objawy przez ktore zatracam sie, czuje gniew, ogolnie mam hardcora.

Dlatego ostatnio tak mnie malo. Bo jak ja mam Was motywowac? Jak moge byc dla Was przykladem, jezeli sama popelniam tyle bledow. Nie jestem tak silna, twarda, za jaka mnie macie. Juz coraz mniej jest we mnie Eweliny, ktora pojawila sie tu dwa lata temu. Ale, Hey! nie bylabym soba gdybym nie walczyla dalej! Moze i mam zalamania, doly i kryzysy ale co by sie nie dzialo ja zawsze walcze i walczyc bede!

Bledy sa po to, by sie na nich uczyc, nie po to, zeby je rozpamietywac. Jesli cos sknocisz, poswiec kilka minut, zeby zrozumiec, dlaczego tak sie stalo, wyciagnij z tego nauke, a potem szybko ruszaj dalej. 

Rozpamietywanie bledow, czyli nieustanne odgrywanie scen w glowie, sprawia jedynie, ze one rosna.

Wiec nastepnym razem, gdy bedziesz noca lezal w lozku, przeklinajac wlasna glupote czy bezmyslnosc, warto przypomniec sobie, ze wedle wszelkiego prawdopodobienstwa ten blad nie jest niczym wielkim dla nikogo innego. Za czesto sami potrafimy byc swoimi najsurowszymi krytykami i najgorszymi wrogami. odpusc sobie i nie marnuj wiecej energii na zale, niz musisz.

Patrz obiekytywnie. Ucz sie pokornie. Usmiechaj sie pozytywnie. A potem ruszaj dalej, madrzejszy i sprytniejszy niz wczesniej.

popelniasz bledy nie bez kozery: jestes czlowiekiem! Wszyscy popelniamy je od czasu do czasu. I dlatego powinnismy byc wyrozumiali i poblazliwi, gdy robi je ktos inny.

Slyszales kiedys powiedzenie: „Gdy jestes w dolku, przestan kopac”? Z bledami jest tak samo. Nie dawaj im wiecej wladzy, niz to uzasadnione, przez trwonienie cennego czasu na martwienie sie nimi.

Nie mozna odzyskac wczoraj, za to jutro mozemy wygrac lub stracic”  – Bear Grylls „Poradnik przetrwania w zyciu”

” Nie mozna odzyskac wczoraj, za to jutro mozemy wygrac lub stracic” Czy wygram swoje jutro? Nie wiem. Wiem jednak, ze nigdy sie nie poddam.
image

Czas nieobecnosci nie okazal sie czasem totalnej destrukcji….hehe Poswiecilam sie swojej drugiej pasji🙂 Ja, nawiekszy kiep jezeli chodzi o komputery zalozylam swoja strone internetowa…hehe  http://ewelinaghodsiphotography.com/

Dajcie znac czy wam sie podoba.

Aaaaa! Kochani, chcialabym Wam podziekowac za szybka reakcje zwiazana z wykorzystaniem mojego wizerunku na Interii! Co za wiesniaki! Prawda? Oprocz Beachbody nikt nie ma prawa do wykorzystywania mojego wizerunku. Wiekszosc z Was namawiala bym walczyla o odszkodowanie, Robaki szczerze? nie ma na to sily i czasu. Musze jedynie bardziej sie zabezpieczyc. Dlatego prosze Was o pomoc, jak moge to zrobic? Czy mam zamiescic tu na blogu jakas informacje o prawach autorskich?

7 thoughts on “Wyznania

  1. Jeśli Cię to w jakiś sposób pocieszy, to czasem nawet miło usłyszeć, że Ty też nie jesteś robotem, nie robisz wszystkiego idealnie i masz też swoje małe potknięcia🙂 To znaczy, że jednak jesteś człowiekiem tak, jak my wszyscy🙂 To też czasem może być motywujące. A tak na serio to cóż, takie jest życie, każdy zmaga się z problemami. Osobiście dzięki Tobie zaczęłam ćwiczyć Power 90 (nie czułam się zbyt silna na P90X), musiałam przerwać przez wypadek samochodowy, a teraz znów do tego wracam. Jesteś moim katalizatorem🙂 Pozdrawiam!

  2. Ewelino, bardzo mi przykro, że borykasz się teraz z tak dużymi problemami zdrowotnymi. Wydaje mi się jednak, że przez to, że Twoje życie nie jest tak idealne jesteś jeszcze większą motywacją. Każda z nas ma jakieś problemy. Ja także zmagam się pewnym choróbskiem, które tkwi we mnie od lat. Są lepsze i są gorsze okresy. Ludzie z zewnątrz myślą, że jestem taka silna, wesoła, perfekcyjna, a ja czuję się w środku zupełnym przeciwieństwem.
    Mam też wrażenie, że za bardzo narzucasz na siebie przymus motywowania. Dużo ludzi zagląda tutaj, gdyż lubi Twoją osobę. Czasem najoczywistsze rzeczy przysłania nam nasza ambicja.
    Zdjęcia są piękne.
    Dużo zdrowia życzę!

  3. Witam.
    Ewelinka mam pytanie odnośnie zakupu P90X. Nie wiesz czy gdzieś w europie a najlepiej w Polsce można kupić podstawę P90X ? Na allegro są jakieś egzemplarze ,ale nie chcę nabijać kasy oszustom a nie wiem jak poznać kto sprzedaje oryginał.Na stronie beachbody widzę tylko opcje dostawy w Usa i Canada.

  4. Witaj Kochana!
    Pierwszy raz pisze do Ciebie, mimo iz obserwuje Cie od dawna. Podziwiam Cie. Dzieki Tobie zaczelam swoja przygode z Insanity a moj maz w tym samym czasie robi BodyBeast i wzajemnie sie motywujemy a nasza starsza corcia (2,5) cwiaczy z Nami ;P
    Ne znam Cie osobiscie ale czytam Twoje posty, jestes przewspaniala osoba ktora swoja energia obdarowala kazdego , kto tu zaglada. Jestes prawdziwa motywacja, prawdziwym przykladem do tego, by walczyc o siebie , o lepsze jutro mimo przeciwnosci losu.
    Najwazniejsze jest pozytywne myslenie i tylko takich mysli Ci zycze! Zycze Ci sily na kazdy dzien i determinacji!
    Pozdrowienia z Niemiec!
    D.

  5. Podziwiam Twoja siłę charakteru. Jesteś upartą i wytrwała kobietą, więc pewnie o swojej chorobie tarczycy wiesz wszystko. Ja mogę polecić Ci książkę dr Marka Hymana /lekarz z Białego Domu/ „Koniec z cukrzycą i otyłością” – od poniesionych trójglicerydów, przez cukrzycę 2, Hashimoto, jelito wrażliwe, zespół metaboliczny/na końcu 6 tygodniowa dieta usuwająca stany zapalne. Warto zawalczyć. Polecam jeszcze książkę „Dieta bez pszenicy” dr Davisa i poradnik ” Jak żyć z Hashimoto?”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s